Reklama

30 milionów złotych na elektryczne busy przyniesie ulgę koniom z Morskiego Oka

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) oficjalnie podpisał umowę z Tatrzańskim Parkiem Narodowym na gigantyczne dofinansowanie zakupu floty elektrycznych busów. Decyzja ta oznacza rewolucję w transporcie na terenie Parku, ale przede wszystkim – długo wyczekiwany krok milowy w walce o poprawę dobrostanu koni pracujących na kultowej trasie do Morskiego Oka.

Dzięki przyznanej dotacji, która pokryje niemal całe przedsięwzięcie warte ponad 30 milionów złotych (NFOŚiGW przekazał blisko 29 mln zł), TPN zakupi 16 nowoczesnych, zeroemisyjnych autobusów elektrycznych. Wraz z działającymi już testowo pojazdami, park będzie dysponował flotą aż 20 e-busów. W planach jest także budowa nowoczesnej infrastruktury, w tym sześciu szybkich stacji ładowania o dużej mocy oraz stacji transformatorowych. Inwestycja ma zostać w pełni zrealizowana do 31 grudnia 2026 roku.

Koniec z morderczym wysiłkiem na stromym podjeździe

Choć oficjalne komunikaty urzędników kładą nacisk na redukcję smogu, walkę z hałasem oraz nowoczesną edukację przyrodniczą pasażerów, dla obrońców praw zwierząt i tysięcy turystów najważniejszy jest inny aspekt. Zielone światło dla wielomilionowego projektu to realna szansa na rozwiązanie wieloletniego, palącego problemu nadmiernej eksploatacji koni na drodze do Morskiego Oka.

Reklama

Dotychczasowe próby i testy pojedynczych e-busów były jedynie kroplą w morzu potrzeb. Dopiero tak potężna, systemowa wymiana taboru pozwoli na realną zmianę zasad gry. Zgodnie z założeniami Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz władz TPN, wprowadzenie pełnej floty 20 elektryków diametralnie zmieni organizację transportu.

Konie odciążone na najtrudniejszym odcinku

Zaprzęgi tradycyjne mają docelowo kursować wyłącznie na pierwszym, najbardziej płaskim i najmniej wymagającym fragmencie trasy – od Palenicy Białczańskiej do Wodogrzmotów Mickiewicza. Cały trudny, stromy i najbardziej wycieńczający dla zwierząt podjazd w górę, prowadzący aż do Polany Włosienica, zostanie przejęty przez bezemisyjne autobusy elektryczne oraz ruch pieszy.

Reklama

Głosy płynące ze strony ministerstwa i władz funduszu nie pozostawiają złudzeń, że tradycja musi ustąpić miejsca nowoczesnej etyce. – To inwestycja, która oddaje górom należny szacunek. Zeroemisyjny transport to decyzja, by chronić Tatry w sposób odpowiedzialny i nowoczesny – podkreśla Robert Gajda, zastępca prezesa zarządu NFOŚiGW.

Dla opinii publicznej, która od lat regularnie alarmowała o przypadkach zasłabnięć i skrajnego wycieńczenia zwierząt na tatrzańskim asfalcie, decyzja o finansowaniu jest potężnym zwycięstwem prozwierzęcej dyplomacji. Choć część środowisk fiakierskich z dystansem podchodziła do elektrycznych alternatyw, nieuchronność zmian staje się faktem.

Reklama

Nowe busy będą w pełni dostosowane do przewozu osób starszych oraz z niepełnosprawnościami, co ostatecznie obala argument o konieczności utrzymywania zaprzęgów w obecnej formie ze względów czysto humanitarnych wobec mniej sprawnych turystów.  Pełny efekt nowej, „zielonej” organizacji ruchu turyści i tatrzańska fauna odczują już za kilka sezonów.

Źródło: gov.pl Aktualizacja: 27/05/2026 14:25
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama