Reklama

4 kwartały w żywieniu koni - II kwartał

06/12/2009 22:30

Kwiecień
- klacze w laktacji + ponownie w kryciu
- konie sportowe wychodzą z hali na zewnątrz – początek sezonu otwartego

Żywienie klaczy w okresie pierwszych trzech miesięcy laktacji wymaga szczególnej precyzji. Jest to jeden z najważniejszych momentów w całorocznym cyklu klaczy hodowlanej, gdyż w tym okresie musi ona zaspokoić nie tylko potrzeby własnego organizmu, zregenerować się po przebytym porodzie, lecz również wykarmić źrebaka i utrzymać kolejną ciążę, jeżeli uda nam się ponownie skutecznie zaźrebić (ryzyko resorpcji jest stosunkowo największe w pierwszych 45-dniach od stwierdzenia źrebności u klaczy).
U klaczy karmiących decydujące znaczenie ma ilość produkowanego mleka i wraz zez wzrostem jego produkcji wzrasta zapotrzebowanie klaczy na poszczególne składniki odżywcze.
Mleko jest bogatym źródłem białka i wapnia, w związku z tym dieta klaczy karmiącej wymaga większego udziału pasz białkowych. Zapotrzebowanie klaczy na białko w okresie wczesnej laktacji wzrasta ponad dwukrotnie w stosunku do potrzeb bytowych, a na wapń prawie trzykrotnie.
Istotna jest również podczas laktacji w dziennej dawce pokarmowej zawartość soli (NaCl) w wysokości 0,5-1%. Deficyt sodu obniża wykorzystanie stawionych protein i może spowodować spadek mleczności u klaczy oraz może przyczyniać się do zahamowania procesu wzrostu źrebiąt i powodować lizawość, objawiającą się zjadaniem grzywy, ogona i piasku.
Wszelkie pasze stosowane w żywieniu klaczy karmiącej, a przede wszystkim dodatki mineralno-witaminowe powinny przyczyniać się do zwiększenia koncentracji pierwiastków śladowych: w szczególności miedzi, cynku, manganu, jodu, selenu (w przypadku selenu trzeba być bardzo ostrożnym, gdyż przedawkowanie może być toksyczne) oraz witamin (głównie witaminy A, bowiem żywienie zimowe klaczy hodowlanej, pozbawione w tym okresie pastwiska, jest tej witaminy całkowicie pozbawione). Dla poprawy wskaźników rozrodu najistotniejsze znaczenie ma pokrycie zapotrzebowania na mangan, jod, beta-karoten, witaminy A i E.
W świecie sportu jeździeckiego kwiecień jest początkiem rozgrywania zawodów na otwartym terenie, choć na dobre „ruszają” one dopiero w maju. Konie po wyjściu z hali tryskają zazwyczaj energią, są pobudzone i podekscytowane zmianą otoczenia i potrzeba zazwyczaj kilku tygodni (szczególnie w przypadku młodych koni) zanim przyzwyczają się do wszystkiego, co je na zewnątrz otacza. Okresowi zakończenia sezonu halowego i wyjścia z końmi na zewnątrz, może jednakże towarzyszyć „wiosenne przesilenie” objawiające się spadkiem formy, ospałością konia czy też brakiem odporności i podatnością na przeziębienia. Duży wpływ może tu odgrywać także proces linienia, który długo przy trwającej ziemie i utrzymujących się niskich temperaturach powietrza może przebiegać nawet jeszcze w kwietniu. Wzmocnienie organizmu jest zatem wskazane, szczególnie w przypadku koni sportowych, mających przed sobą długi sezon startów, często kilkudniowych zawodów, długich podróży, a w przypadku koni WKKW dodatkowo pokonywania wielu kilometrów w terenie galopem. Preparaty zawierające witaminę A, witaminę C, żelazo, cynk, mangan, jak również dodatek ziół w postaci pasz uzupełniających zawierających wysoką koncentrację wyciągów z ziół lub półpłynne koncentraty zawierające wszystkie niezbędne elementy czy też wpływającą na poprawę odporności echinaceę są szczególnie wskazane o tej porze roku. Ponieważ siano w kwietniu jest już stosunkowo stare (są to ostatnie zeszłoroczne zapasy) i straciło już wiele ze swoich walorów odżywczych, powinniśmy w szczególności zadbać o dostarczenie poprzez paszę treściwą (zboża i mieszanki paszowe) oraz dodatki mineralno-witaminowe wszystkich niezbędnych składników odżywczych, aby konie były odpowiednio przygotowane do sezonu startowego.

Maj
- początek sezonu pastwiskowego

Maj – najpiękniejszy miesiąc w roku, kiedy to przyroda ukazuje nam całą swoją obfitość, bujność zieleni i niepowtarzalny urok jest również dla koni początkiem sezonu galopowania po zielonych łąkach i pastwiskach, zbliżeniem do natury dzięki wielogodzinnemu przebywaniu na zewnątrz, a nie w budynkach stajni.
Przede wszystkim dla klaczy zarodowych pastwisko jest niezbędne i stanowi podstawę letniego żywienia. Zapewnia ono ruch i działanie słońca, a zielonka jest bogatym źródłem wielu składników odżywczych. W momencie wejścia na pastwisko, kiedy młoda trawa ma najbogatszy skład, pokrywa zapotrzebowanie na białko, karoteny, fosfor, magnez, potas, chlor, żelazo, mangan, witaminę E, prowitaminę D i kompleks witamin B. Nie zaspakajają jedynie zapotrzebowania na energię, wapń i sód. Jest paszą o wysokiej wartości pokarmowej, bardzo smaczną, chętnie zjadaną przez konie. Gdy zaczyna się sezon pastwiskowy, możemy ograniczyć żywienie klaczy paszami treściwymi i sianem (znaczne ograniczenie możemy zastosować przy klaczach nie mających źrebaka przy sobie, lecz w przypadku klaczy odchowujących źrebięta, z żywienia paszami treściwymi i sianem zrezygnować nam nie wolno!).
Nie tylko dla dorosłych koni czy też młodzieży pastwisko jest tak niezwykle ważne. Potrzebne jest również źrebiętom, choć może nie z powodu wartościowego pokarmu, (gdyż nie są w stanie pobrać większych ilości zielonki – podskubują ją, bardziej bawiąc się tym, niż w celu zaspokojenia potrzeb pokarmowych). Źrebakowi potrzebny jest przede wszystkim ruch, zabawa z rówieśnikami, promienie słoneczne, świeże powietrze, bowiem właśnie te elementy decydują o jego prawidłowym rozwoju. Jednakże musimy pamiętać, że czas spędzony na pastwisku z tygodnia na tydzień możemy źrebiętom wydłużać, lecz nie powinien on przekraczać (przy sprzyjającej pogodzie) dwóch godzin – jeżeli mamy źrebaka urodzonego w marcu lub na początku kwietnia. Jest to niezwykle istotne, gdyż pomimo ciepłych promieni słońca i coraz bardziej zielonej trawy, ziemia jest jeszcze nie nienagrzana. Źrebię zmęczone zabawą z rówieśnikami ma często tendencję do pokładania się na niej, co może być niebezpieczne dla jego zdrowia – łatwo może dojść do przeziębień, a nawet zapalenia płuc. Dlatego czas do dwóch godzin jest najbardziej optymalny. Gdy ciepłe dni zawitają na dobre, przyjdzie czas na długie godziny spędzone na pastwisku.
Pamiętajmy – w hodowli koni pastwiska nie da się niczym zastąpić!

Czerwiec
- koniec sezonu rozrodczego
- pełnia sezonu pastwiskowego, pastwiska całodobowe dla klaczy

Czerwiec to okres „zbierania żniw” po całym trwającym prawie pół roku okresie stanówki – krycia klaczy, wyźrebień, odchowu sysaków. Lekarz weterynarii powinien sprawdzić stopień skutecznych zaźrebień: potwierdzić źrebność tych klaczy, które zostały pokryte w maju oraz czy utrzymały ciążę i nie doszło do resorpcji na 30-ty lub 60-ty tydzień u tych klaczy, które były kryte we wcześniejszych miesiącach sezonu rozrodczego. W przypadku niepowodzenia i nieskutecznego pokrycia, czerwiec jest miesiącem „ostatniej szansy”, kiedy możemy powtórzyć nieudane krycia.
W stadninach państwowych klacze od lipca nie są już kryte i nawet jeżeli pojawi się u nich ruja, to sezon rozrodczy jest już definitywnie zakończony (w związku z tym wyźrebienia kończą się w maju). Klacze niskoźrebne, w pierwszych miesiącach ciąży, kiedy przyrost masy płodu jest minimalny, nie mają specjalnych wymagań żywieniowych i dawki pokarmowe dla nich pozostają na podobnym poziomie jak dla klaczy jałowych (do ok. 8-go miesiąca ciąży).
W wielu prywatnych hodowlach czerwiec jest również miesiącem zakończenia stanówki, gdyż – jeżeli myślimy o rozpoczęciu kariery konia w Zakładzie Treningowym (który zazwyczaj rozpoczyna się wiosną), t jedynym z kryteriów jest określony wiek konia i lata obchodzone w drugiej połowie roku uniemożliwiają udział w próbach dzielności 3-letniego konia, który dopiero latem lub jesienią tak naprawdę skończy 3 lata.
Czerwiec to również pełnia sezonu pastwiskowego i jest to najodpowiedniejszy moment, aby ograniczyć koszty utrzymania i żywienia koni. Pastwiska całodobowe dla klaczy nie mających w danym roku źrebaka, jałowych lub będących świeżo po odsadzeniu źrebiąt – to idealne rozwiązanie.
Zielonka jest jeszcze na tyle bogata w składniki pokarmowe, że zaspokaja większość potrzeb organizmu, a hodowca zaoszczędzi trochę grosza, co szczególnie przy większej liczbie koni ma niebagatelne znaczenie. A jeżeli jeszcze dodatkowo dbamy o łąki i pastwiska przeznaczone do wypasu (pod względem doboru gatunków traw i odpowiedniego nawożenia), to powinniśmy być spokojni o zaspokojenie potrzeb organizmu przebywających na nich koni. Z uwagi na specyficzne użytkowanie, roślinność pastwiska powinna cechować odporność na udeptywanie i przygryzanie, musi charakteryzować się trwałością i zdolnością zadarniania powierzchni. Trawy pastwiskowe powinny się dobrze krzewić, mieć bogate ulistnienie, odpowiednią zawartość białka i zdolność wytwarzania dużego plonu zielonej masy.
Gatunki i odmiany traw różnią się wartością biologiczną, którą można ocenić, badając wydajność pasących się zwierząt. Badania wykazały, że największą wartość pokarmową ma: kostrzewa łąkowa i kupkówka pospolita. Jednakże zakładając nowe pastwiska dla koni lub rekultywując stare sporządzając mieszanki traw, należy kierować się nie tylko względami ekonomicznymi, lecz również upodobaniami smakowymi koni. Wysoką smakowitość oprócz kostrzewy, życicy i tymotki charakteryzuje się wiechlina łąkowa, wyczyniec łąkowy, mietlica biaława, czy koniczyna biała, podczas gdy np. kupkówka pospolita nie jest trawą chętnie zjadaną przez konie. Lecz musimy pamiętać, że zarówno smakowitość jak i zawartość składników pokarmowych zmieniają się, co jest uzależnione od pory roku, poziomu nawożenia i fazy wzrostu rośliny i trzeba się liczyć z zachodzącymi zmianami przez cały okres sezonu pastwiskowego.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama