Witam Was moi mili, trochę zajęło mi czasu aby do Was napisać, ale jak to na gospodarstwie rolnym wiosenne zasiewy itd. Zapytacie co się dzieje z Kubą, otóż w końcu z nim się dogadałam i o dziwo nawet zaakceptował mnie jako swoją panią, reaguje wkońcu na moją osobę i głos. Co prawda nadal gryzie ale to już chyba ma taki nawór. I jak narazie nie będę z tym walczyć. Kupiłam używanę siodło i zaczęły na Kubie jeżdzić moje dzieci i udało mi się zarazić jazdą inne dzieci ze wsi. Muszę się Wam pochwalić iż mogę już czyszcić kopyta mojego kuca bez wiązania go do czego kolwiek. Co bardzo mnie cieszy. Ma nadal swoje chumorki jednak jest to mój kochany kuc feliński pomimo wieku. Wydaje mi się że chyba on też zrozumiał w końcu że nie chcę jego krzywdy i jego tułaczka się wreszcie skończyła. Mam tylko jeden problem jest szalenie zazdrosny o moją osobę i nie pozwala nikomu i innemu zwierzęciu do mnie podejść. Jeżeli ktoś wie jak go tego oduczyć to pomożcie!!!!!!!!!!!!
Komentarze