Reklama

Anglezowanie - nauka anglezowania na właściwą nogę

galopuje.pl
23/06/2009 16:27
Anglezowanie jest z pozoru prostym sposobem na „ułatwienie” sobie życia podczas jazdy w kłusie. Ponieważ początkujący jeźdźcy akurat w tym chodzie mają największe problemy z utrzymaniem właściwej pozycji i dosiadu bardzo szybko starają się opanować technikę anglezowania aby móc „pokonać” kłus i przejść do wyższego chodu czyli galopu. Czy taka strategia jest dobra? Moim zdaniem nie, co więcej anglezowanie wcale nie jest takie proste jak się wydaje i czasami może być nawet trudniejsze do opanowania niż kłus w pełnym siadzie.

Przede wszystkim zacznijmy od tego czym jest anglezowanie. Z boku, dla laika wygląda to jak rytmiczne podskakiwanie jeźdźca w takt kroków kłusującego konia. Dla jeźdźca jest to rytmiczne unoszenie kości kulszowej nieco ku górze do przodu (w stronę przedniego łęku siodła) wykonywane w co drugi krok konia. To co na początku traktowane jest jako ulga w męczarniach podczas prób wysiedzenia kłusa – czyli skakaniu i odbijaniu się od siodła początkującego jeźdźca z czasem staje się sporym utrudnieniem we właściwym powodowaniu koniem. Dlaczego tak się dzieje? Przede wszystkim w czasie anglezowania bardzo istotne jest właściwe ułożenie jeźdźca w siodle oraz umiejętność utrzymania tej pozycji pomimo unoszenia naszego „siedzenia”. Każde złe siadanie w siodle powoduje z reguły reakcję konia – uciekanie boków, zwalnianie lub przyśpieszanie. Jeśli do tego dołożymy niespokojną, szarpiącą za wędzidło, przy każdym uniesieniu w siodle, rękę oraz skaczącą lub co gorsze kopiącą boki konia, łydkę - dopełniamy obrazu problemu. Skaczący na wszystkie strony jeździec nie tylko nie powoduje koniem ale dodatkowo sprawia mu często ból swoim zachowaniem i zniechęca do dalszej pracy.

Jak zatem unikać takich sytuacji lub sobie z nimi poradzić. Po pierwsze nie śpieszyć się z nauką anglezowania. To że potrafimy „oderwać pupę” od siodła na ułamek sekundy jeszcze o niczym nie świadczy. Przydają się do tego ćwiczenia na sucho na postoju lub w stępie – próba spokojnego anglezowania z kontrolą ułożenia łydki, ręki i przede wszystkim ramion i pleców jeźdźca co przekłada się na prawidłowy dosiad. Jeśli w naszej ujeżdżalni jest lustro warto spojrzeć z boku czy w czasie anglezowania nie zmieniamy pozycji – pochylamy się do przodu lub tyłu. Jeśli w czasie anglezowania gubimy jedno ze strzemion z reguły oznacza to, że siedzimy krzywo obciążają mocniej jeden z boków konia. Innym ćwiczeniem może być anglezowanie nie co jedno ale np. co dwa lub trzy tempa kłusa aby unoszenie w siodle nie było wywołane ruchem do przodu konia (wiszenie na wodzach) ale prawidłowym działaniem jeźdźca. Można również najpierw poćwiczyć półsiad aby nabrać pewności i stabilności w czasie braku styku z siodłem – wtedy warto wykonać ćwiczenia polegające na skrętach tułowia – wymachach rąk. Tak aby poczuć, że ręka, łydka i dosiad to niezależne od siebie elementy, z których każdy może wykonywać inne zadania. Jeśli cierpliwie przebrniemy przez ten etap możemy przystąpić do ćwiczeń samego anglezowania. Na początek zwróćmy uwagę na kłus w skręcie konia – pamiętajmy o anglezowaniu na właściwą nogę, początkowo możemy zerkać na wewnętrzną łopatkę konia. Z czasem powinniśmy być w stanie wyczuć chód konia samym siadem. Następnie typowe ćwiczenia do wolty, półwolny oraz wężyki – tak aby nabrać umiejętności harmonii ruchu konia i jeźdźca. W tym czasie pracujemy nad tym aby koń dokładnie wykonywał nasze polecenia – nie wpadał do środka na łuku, miał prawidłowe ułożenie głowy i zadu, właściwe tempo (polecam ćwiczenia zwalniania i wydłużania kłusa).

Na koniec gwarantuję, że jak dobrniemy do tego miejsca będziemy chcieli już jeździć kłusem wysiadywanym, który daje o wiele więcej przyjemności z jazdy Anglezowanie . Ale o tym innym razem.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Naz13 2011-08-29 13:27:53

    ogolnie to nie zalezy tylko od konia i jezdzca ale od instruktora ; ) 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    katiusza 2011-01-20 21:55:49

    bardzo przydatny artykuł :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    stilomm 2010-09-01 17:33:37

    Myślę Rafale, że artykuł Twój powinien dotrzeć do większości początkujących jeźdźców, którzy na drugiej lekcji chcieli by już anglezować, a na trzeciej galopować. Niestety często się tak dzieje, ale po paru miesiącach pędzenia naprzód, trzeba cofnąć się do pracy dosiadem, do poprawnego anglezowania, do napinania krzyża, bo albo mamy problemy z kręgosłupem, nie możemy opanować kłusa ćwiczebnego, galopu w pełnym siadzie, albo szarpany, z poobijanymi bokami koń zupełnie odmówił współpracy i gdyby to była maszyna, nadawała by się do sformatowania.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama