Reklama

Banicja wychodzi z boksu.

12/10/2010 21:44
Pamiętam datę jak żadną inną kiedy instruktor wyprowadził Banicję z boksu na pierwszej jeździe. To było 14 listopada, a 12 byłam się dowiedzieć co i jak, ale ja jak to manka "mogę zobaczyć konia na którym będę jeździć" chodź Ci pokarze ją no to pewna siebie i zadowolona szłam do przodu z uniesioną głową. Zobaczyłam gniado-karą klacz o imieniu Banicja. wydała mi się niska i gdy wróciłam do domu ucieszyłam się że nie będę wsiadać z pniaczka tylko z ziemi od razu i pełna optymizmu czekałam aż nadejdzie ten dzień w którym zacznę naukę.
Minęło trzy dni, nastała godzina mojej kolejki na konia Pan Wiesiek przyniósł siodło i ogłowie no to ok zaczynamy. Dokładnie tłumaczył i pokazywał jak się czyści konia jak sie zakłada ogłowie, jak siodło położyć na koniu itd. Banicja już gotowa do startu wychodzi z panem, a mi oczy wypadły z orbit. Okazało się, że to nie koń jest niski tylko boks głęboki boks. Kurde myślę nie wsiądę nie dam rady... ale z pomocą pana Wieśka wsiadłam z pniaczka. Kiedy pierwszy raz na nią wsiadałam czułam się taka dumna i zadowolona z siebie.
Kiedy pan Wiesiek ciągle do mnie mówił pięta w dół łydka przyłożona zastanawiałam się po co mu ta pięta i łydka. Po pierwszym razie na koniu ( a występ trwał 50 minut) byłam tak zmęczona, że położyłam się w domu spać, ale to było zmęczenie po opadnięciu emocji pierwszego razu. :) Ale wam mówię no taka wielka była ! a teraz się skurczyła jak ja raz na tydzień widzę :P
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama