27 listopada wybrałam się na konie wraz z przyjaciółką - Patrycją. Na jazdę byłyśmy zapisane na 11, więc ponownie musiałyśmy stać przed 7. Nie byłam z tego powodu zbytnio zadowolona, ale jak się konia koniki to trzeba ;)
W sobotę było bardzo ślisko. Niemalże jechałam na chodniku. xD Dlatego też, autobus miał duże problemy z jechaniem. Kierowca, w pewnym momencie prawie wpadł w poślizg, wiec musieliśmy opuścić pojazd dla własnego bezpieczeństwa, Do stajni zostało nam jeszcze 6 przystanków.! Musiałyśmy iść pieszo ponad 4 km.
W końcu dotarłyśmy do stajni. Ja dostałam Warmię, mojego ulubionego konia a Pati Wiosenkę, jej ulubionego konia. Osiodłałyśmy, okiełznałyśmy i udałyśmy się z instruktorką i trzema innymi jeźdźcami w biały zimny terenik. Od samego początku konie świrowały, pewnie przez ten śnieg. Ciągle chciały galopować. Ja nie miałam nic przeciwko xD Dlatego też, urządziliśmy sobie mini zawody w galopie. Ja zdobyłam 2 miejsce. Później, musiałyśmy przeskoczyć rowy. Każdy koń bardzo chętnie przeskoczył, za co później dostał ode mnie suchy chlebek. Niestety, teren dobiegał końca, i trzeba było wracać, jednak jazda na Warmii bardzo mi się podobała, ponieważ jest nawet grzeczna tylko bardzo energiczna xD
Po jeździe, wszystkie koniki nagrodizłam z Pati chlebkiem, a potem porobiłyśmy zdjęcia na padoku z pięknymi konikami. Przyznam że bardzo mi było zimno, ale zdjęcia wyszły bardzo fajnie!
Fajnie. Ja jeszcze nigdy nie jeździłam zimą, zazdroszczę Ci :v Gratuluję drugiego miejsca!
Fajnie. Ja jeszcze nigdy nie jeździłam zimą, zazdroszczę Ci :v Gratuluję drugiego miejsca!