Wczoraj, dnia 18 maja w ośrodku jeździeckim w Rakowie Wielkim odbył się Bieg św. Jerzego - impreza na rozpoczęcie sezonu jeździeckiego. Brałam w nim udział, więc jako uczestnicy biegu musieliśmy się stawić w stajni przed 16:00, wyczyścić i osiodłać konie oraz przebrać się w średniowieczne stroje z epoki. Przypomnijmy, że św. Jerzy żył w drugiej połowie III wieku. Popołudniu wyszliśmy na plac chwilę postępować i pokłusować oraz przyzwyczaić konie do niecodziennych kolorowych strojów i powiewających sukienek. Wszystko było ok - żaden koń się nie płoszył, nawet na widok Smoka - kasztanka Asika przebranego za straszliwego potwora. Jego kostium był po prostu genialny - cały pokryty zielonymi łuskami z wycięciami na oczy i chrapy. Musiało mu być trochę gorąco, bo pogoda naprawdę nam dopisywała. W końcu postanowiliśmy wyjechać już w teren, gdzie miał się odbyć cały bieg. Ustawiliśmy się w zastęp za panią Anią i wyruszyliśmy. Ogółem było dobrze, dojechaliśmy na poligon by razem ze Smokiem pojechać na "rundkę" w terenie, a gdy wróciliśmy z powrotem, czekała już na nas publiczność. Ustawiliśmy się do zdjęcia, a następnie zjechaliśmy w dół, po górkach. Teraz mieliśmy tylko zerwać z ramienia pana Jarka (jadącego na Asiku) smoczą maskotkę. Teren był dosyć trudny - dużo górek, zakrętów, drzew. Żeby złapać Smoka, trzeba było wykazać się niezłą zręcznością! Miałam nadzieję, że mi się uda - i prawie się udało. Byłam już bardzo blisko Smoka, ale mój koń niestety wyrwał mi się galopem w drugą stronę, i w tym czasie Smoka złapała Monika. Szybko minęło! Wróciliśmy i zostaliśmy udekorowani ślicznymi flo. Byłam zadowolona z biegu, bardzo mi się podobało. Zamieniliśmy się końmi z drugą grupą która składała się z jeźdźców startujących w "szukanym", mieli za zadanie po prostu znaleźć smoka ukrytego w lesie, taki mniej wymagający bieg. Mogliśmy teraz zostać lub wrócić do stajni - ja razem z koleżankami poczekałyśmy na bryczkę, do której zaprzężony był Dragon i Cilan - dwa siwki z naszej stajni. Przejazd bryczką był po prostu świetny - jechaliśmy bardzo szybko, nawet galopowaliśmy po łące. Później, gdy jeźdźcy wrócili z końmi, odbyło się ognisko i strzelanie z łuku, a także konkurs na najlepsze przebranie. Ogółem jestem bardzo zadowolona z tamtego dnia - niecierpliwie czekam na taki bieg za rok. Może wtedy uda mi się złapać Smoka!
[/p]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
fajny tekst, ale szkoda że nie ma więcej o św. Jerzym. większość osób nie zna za bardzo legendy..
JULIA KONIARA JESTES NAJL;EPSZA CHCDE POGRYZSC STOPY GARGASA DZWONIOM DO MNIE LUDZI Z TOWARZSYSTWA AUYTY
fajny tekst, ale szkoda że nie ma więcej o św. Jerzym. większość osób nie zna za bardzo legendy..
JULIA KONIARA JESTES NAJL;EPSZA CHCDE POGRYZSC STOPY GARGASA DZWONIOM DO MNIE LUDZI Z TOWARZSYSTWA AUYTY