Tytuł tego artykułu brzmi raczej dziwnie, bo kto o zdrowych zmysłach zdecydowałby się na taką wyprawę ? Jednak znalazła się taka osoba: jest to pan Jan Holewnik z Katowic wraz z dwoma końmi: Myszką i Kubą. Specjalnie zbudowana bryczka zaprzężona w dwa konie przejechała w 43 dni 781 kilometrów. Podróż do ustki trwała od 13 czerwca do 21 lipca. Pan Jan przemierzał średnio 20 kilometrów dziennie, głównie bocznymi drogami. Wyjątkiem była Częstochowa, gdzie bryczka przejeżdżała główną aleją miasta. W małych wioskach bryczka wzbudzała sensację, dzięki czemu pan Jan i jego konie zawsze byli chętnie goszczeni przez lokalnych mieszkańców. Przejechanie Polski bryczką było marzeniem tego nietypowego woźnicy od 20 lat, czyli od momentu, kiedy zapisał się do Towarzystwa Rekreacji Konnej „Hubert”. Na realizację swojego planu pan Jan przeznaczył wszystkie swoje oszczędności, a ostatnie tygodnie poświęcił na przygotowanie koni. Powrót bryczki do Katowic przewidywany jest w połowie sierpnia.
Jejku ja też bym tak chciała. Bardzo fajny artykuł.
o wow. nieźle