Reklama

Bucefał - koń Aleksandra Wielkiego

01/08/2010 08:21
Bucefał koń Aleksandra Wielkiego - historia zna wielu wybitnych ludzi, którym poświęca się uwagę na stronicach książek. Nie pozawala się o nich zapomnieć niejednokrotnie stawiając ich za wzór. Jednak historia zna również wybitne jednostki wśród koni. Niezaprzeczalnie uwaga należy się jednemu z najwybitniejszych koni starożytności. Mowa o Bucefale koniu Aleksandra Wielkiego. Wszystko działo się ok. IV w.p.e.

Bucefał a właściwie Bukefalas co znaczy Byczogłowy był podobno pięknym koniem. Jeśli wierzyć zachowanym przekazom był to wspaniały kary ogier o smukłych pęcinach, który od razu przykuwał wzrok. Jedynie na czole posiadł białą gwiazdkę. W biegach nie miał sobie równych. Pochodził ze stadniny Filonejkosa w Tessalii. To właśnie stąd pochodziły najpiękniejsze konie w starożytnej Grecji. Filonejkos od samego początku wiedział, że Bucefał był wyjątkowym koniem. Chciał dla niego czegoś więcej niż tylko wygranej na wielkiej Olimpiadzie, którą za pewne z łatwością by wygrał. Był to iście królewski koń. Dlatego postanowił zainteresować nim samego Filipa - króla Macedończyków.

Bucefał pozwalał klepać się po szyi tylko Filonejkosowi, więc można sobie wyobrazić jakie widowisko urządził Bucefał kiedy stajenni próbowali go wyprowadzić ze stajni. Kiedy ktoś próbował go dosiąść stawał dęba i bił kopytami. Ogiera płoszyły jeszcze dodatkowo okrzyki zdenerwowanych stajennych, które dezorientowały konia. Całej sytuacji przyglądał się młody syn Filipa Aleksander. Postanowił ujarzmić konia co wywołało tylko uśmiech pośród zebranych. Podszedł do konia, wziął cugle do ręki i odwrócił głowę konia w kierunku słońca. Aleksander wiedział, że pośród panującej wrzawy ogier bał się własnego, miotającego cienia. Koń uspokoił się. Zamiast krzyków stajennych obok siebie widział młodego chłopca, który go delikatnie głaskał po szyi i coś mówił łagodnym, przyjaznym głosem. Aleksander dosiadł go jednym skokiem. Koń szybko zrozumiał, że łatwo nie pozbędzie się człowieka z grzbietu. Z wolna popuszczane wodze pozwoliły tej dwójce puścić się w szaleńczy bieg. Wtedy narodziła się prawdziwa miłość, która złączyła tą dwójkę na zawsze. Nie było między nimi wali. Bucefał został sprzedany za niebiańską kwotę jak na ówczesny czas 13 talentów. Ogier towarzyszył swemu panu zawsze i wszędzie. Rżeniem witał go przy każdym spotkaniu, podczas walki wyczuwał zamiary jeźdźca bijąc kopytami nieprzyjaciela.

Wiele publikacji przystaje przy tym, iż Bucefał padł martwy podczas bitwy pod Hydaspem uprzednio przyprowadzając Aleksandra w bezpieczne miejsce. Anna Świederkówna, która napisała biografię Bucefała, pisze, że ogier padł zwyczajnie ze starości przeżywając 30 lat obok swego pana. Pewne jest jednak, że Aleksander w miejscu gdzie pogrzebał swego przyjaciela założył miasto Bukefalia, które istnieje po dziś dzień jako Lahaur (Pakistan).
Historia Bucefała i Aleksandra są świadectwem istnienia tej niewidzialnej więzi, która powinna łączyć konia i jeźdźca. Każdy jeździec powinien stawiać sobie za wzór relacje jakie panowały między tą parą. Przyjaźń jaka łączyła człowieka z karym ogierem do samego końca niech będzie przykładem i dla współczesnych miłośników koni.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama