Reklama

Był sobie koń..

galopuje.pl
03/05/2010 08:56
Pewnego słonecznego popołudnia odwiedziła mnie drobna kobieta, przywiódł ją do mnie problem z koniem i mężem..Sprawa nie wyglądała dobrze,bo przekonanie mężczyzny, by czegoś nie robił bywa czasami pracochłonne i bezskuteczne.Przy kawie w cienistym ogrodzie kobieta opowiedziała mi historię męża i konia.Mąż był facetem z rodzaju tych, którzy wszystko wiedzą najlepiej. Wielokrotnie miałam okazję dyskutować z tymi pełnymi naukowych argumentów typami. Czasami było to ponad moje siły, ponieważ betonowa konstrukcja mózgów moich rozmówców nie pozwalała na przyswojenie czegokolwiek co pochodziło z zewnątrz i było sprzeczne z ich ideami. Nie specjalnie lubię ingerować w sprawy między małżeńskie, ale tutaj chodziło jeszcze o konia,a to nieco zmieniało postać rzeczy. Drobna kobieta była właścicielką półkrwi araba, dynamicznego i o wesołym usposobieniu. Koń był również jej hodowli, miała jeszcze jego matkę, konie mieszkały w kameralnej przydomowej stajni. Kobieta jeździła konno ,ale na poziomie średniej rekreacji, a to zbyt małe kwalifikacje aby ujeździć tak dynamiczne i zwinne zwierzę. Postanowiła oddać sprawę w moje ręce, ale długo musiała mnie przekonywać. Główny problem nie tkwił w koniu, ale w mężu..Mężczyzna postanowił ujeździć konia sam i po swojemu. Nie miał kwalifikacji, ani praktyki, ale dla niego nie to było istotne. Sam fakt, że nosił spodnie czynił z niego kowboja i to było dla niego najważniejsze. Na szczęście koń miał więcej rozsądku niż właściciel i po kilku próbach dosiadania i nieudolnych zabawach w ujeżdżanie przestał zezwalać na takie zabiegi. Nawet końska cierpliwość jest ograniczona. W efekcie zwierze odmówiło współpracy i nie miało ochoty na podporządkowanie się regułom narzucanym przez właściciela. Niestety sprawy posunęły się na tyle daleko ,ze koń nie zezwalał na dosiadanie. Zapowiadało się ciekawie. Kiedy podeszłam do ogrodzenia gniady urodziwy wałach obserwował mnie spod oka. Zauważyłam mocne umięśnienie, które prezentował przy każdym kroku. Czarna gęsta grzywa spadała na oczy falą. Przystojniak!- pomyślałam i podeszłam bliżej. Nie chciał się przyjaźnić. Usiadłam na środku padoku. Wiedziałam ,że podejdzie. W swoim czasie. Ciekawość, to jedna z głównych cech koni i ludzi i ponoć objaw inteligencji. Po dłuższej chwili już był przy mnie i gmerał chrapami w moich włosach. Nie jest tak źle - pomyślałam, ale jak bardzo się myliłam okazało się później. Araby i orientale mają w sobie to coś co sprawia, że zrzucają z wdziękiem i niebywale szybko, nie ma najmniejszej szansy na wyczucie tego momentu. Rzecz dzieje się błyskawicznie i już leci się w przestrzeń niczym wystrzelony z działa. Ten typ koni ma krótką kłodę i mocny dobrze związany grzbiet, co sprawia , że siedzi się na katapulcie. Myślę, że to jest ich głównym urokiem, styl w jakim obchodzą się z intruzem, który chce odebrać im wolność. Tego dnia i następnego ten urodziwy koń wielokrotnie uczył mnie " latać ", nie polubiłam tego, nie jestem masochistką, ale zaczęłam się przyzwyczajać. W końcu udało się dosiąść gniadego twardziela, nosił w znajomy sposób z krótkim rwanym foule w galopie. Ale rwał do przodu bez mrugnięcia okiem i tak naprawdę był szczerym koniem o miłym usposobieniu. Bez trudu wybaczyłam moje podniebne loty i pełne siniaków pewne partie ciała. Był zwinny i galopował niczym strzała wypuszczona z łuku. Pożegnaliśmy się przyjaźnie, i z pewnym żalem.. Właściciel konia obserwował nasze pożegnanie z daleka. Chyba fakt, że musiałby podziękować za dobrze wykonaną pracę przekraczał jego możliwości ...
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    redakcja 2010-07-29 13:35:41

    zgadzam się z powyższymi:)świetny artykuł:)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    patrycja13 2010-07-02 20:52:29

    Wow ! bardzo, bardzo... ciekawe!  :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    karusia 2010-06-03 09:23:57

    Bardzo fajna przygoda~~ :-)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama