Reklama

Cavaliada - nie tylko sport

galopuje.pl
11/03/2013 16:58
Zawody niewątpliwie budziły emocje. Sportowe przede wszystkim, ale nie tylko. W Artykule przedstawiamy różne, przede wszystkim poza sportowe aspekty Cavaliady Warszawa 2013.
Zawody na Torwarze to przede wszystkim skoki. Rekordowa ilość zapisanych zawodników i koni, wymusiła dużą elastyczność organizatorów. Na terenie Torwaru zlokalizowane zostały 270 boksy dla koni oraz rozprężalnia. Miejsce dla koniowozów zostało przeniesione na parking sąsiadującej z obiektem Legii Warszawa. Także samochody osobowe publiczności mogły parkować na parkingu udostępnionym przez gospodarzy stadionu piłkarskiego.
Zawody rozgrywane podczas Cavaliady wywoływały emocje szczególnie w środowisku osób które znają się na skokach. Osoby lubiące tę dyscyplinę sportu z pewnością nie mogą narzekać na nudę. Zawody stały na wysokim poziomie sportowym, podczas których nie brakowało niespodzianek. Sprawna organizacja parkuru sprawiła że przerwa pomiędzy widowiskami trwała najdłużej godzine.
Z pewnością cieszy duża ilość wystawców w części targowej, która urozmaicała przerwy między konkursami. Może to świadczyć o rozwoju przemysłu jeździeckiego, pomimo widma kryzysu w gospodarce. Poza sklepami oferującymi sprzęt jeździecki można było porozmawiać z przedstawicielami różnych organizacji oraz zapoznać się z nowoczesnymi technologiami wyposażenia ośrodka jeździeckiego. Duża ilość wystawców skłoniła organizatorów do wydzielenia dodatkowego miejsca targowego – w dodatkowym namiocie przed halą Torwar.
Niestety mało wypromowany okazał się Uniwersytet Jeździecki. To ciekawa propozycja podczas której specjaliści różnych dziedzin prezentują ciekawe zagadnienia dotyczące jeździectwa. W tym roku program Uniwersytetu był bardzo ciekawy. Tematy dotyczyły zarówno zagadnień związanych z weterynarią, hodowlą, treningiem koni, jak i relacją pomiędzy sytuacją jeździectwa a PKB. Podczas tegorocznej Cavaliady Uniwersytet Jeździecki był obecny na wszystkich edycjach. O Ile w Lublinie dosyć łatwo można było dotrzeć do sali wykładowej o tyle w Warszawie pomimo plakatów było to zdecydowanie trudniejsze. Duże plakaty informujące o wydarzeniu zginęły w gąszczu informacji o wystawcach, ulotkach, stoiskach i roll-upach. Oczywiście kto wcześniej wiedział o evencie dotarł na miejsce, ale kto przyszedł „z ulicy” nie miał już tak łatwo..
Częścią która zawsze cieszy się dużym zainteresowaniem publiczności są pokazy. Blok pokazów w piątek, a tym bardziej w sobotę pokazał publiczności wiele poza sportowych sposobów wykorzystania koni. Jedna część pokazów prezentowała polską hodowlę, inna pokazywała wykorzystanie koni jako element sztuki teatralnej czy wręcz tanecznej. Szkoda że nie odbył się mecz horseball, na który duża część publiczności liczyła. Jednak nie ma tego złego, ponieważ między innymi dzięki temu udało się nadgonić narastające w piątek blisko dwugodzinne opóźnienie.
Cavaliada niestety nie wykorzystała potencjału Warszawy. Wiele pustych miejsc na trybunach świadczy o tym, że wydarzenie nie dotarło do szerokiej publiczności. Cavaliada nie została wybrana przez rodziny jako forma spędzenia weekendu, a szkoda. Impreza w dużym mieście jest zawsze doskonałą okazją do popularyzacji jeździectwa. Nie powinna się zamykać dla osób tylko ze środowiska, ale starać się pozyskać jak największą publiczność aby promować jeździectwo jako sport ogólnodostępny.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama