Reklama

Ciąża Alki

16/08/2012 19:12
Nie wiem kompletnie od czego mam zacząć. Ale muszę wam o tym napisać. Hm.. Chciałam wam opisać jak się przywiązałam do mojego konia, bo o zaufanie ze strony konia i jeźdźca wcale nie jest tak łatwo stworzyć. Więc wiecie już, że od 22 czerwca 2011 roku mam swoją kobyłkę. Kupiłam ją zaźrebioną. Miało być tak pięknie i kolorowo, miał być źrebaczek itd. W niedziele 20 listopada 2011 roku - poroniła w 9 miesiącu (dwa źrebaki). Opiszę wam tą sytuację.

Dostałam około 6:30 telefon od taty, że stajenny dzwonił, że Alka prawdopodobnie ma kolkę. Więc ja w panice ubrałam się szybko i wyruszyłam szybko z tatą do stajni. Gdy byliśmy w drodze zadzwonił stajenny, że to nie kolka tylko Alka "chyba" rodzi. Dojechaliśmy do stajni w zaledwie 15 min. gdzie zwykle nam dojazd zajmuje ok. 25 min. Szybko dzwoniliśmy do każdego weta, ale któryś nie odbierał, któryś był pod Krakowem. W końcu po 20 min. dodzwoniliśmy się do jakieś pani weterynarz. Powiedziała, że postara się być jak najszybciej. Tata czekał na nią przed stajnią, a ja leżałam z Alką w boksie i ja pocieszałam, głaskałam i przytulałam.

Pomimo dużych problemów po około 3-4 godzinach urodziła, pięknego karego ogierka ze skarpetką na prawej tylnej nodze i śliczną odmianą na pyszczku- niestety był nie żywy.. Poleżałam chwile w boksie z Alką i ją wspierałam, byłyśmy obie zmęczone więc wyszłam na chwile pogadać z kilkoma osobami. Wróciłam po 20 min. wchodząc do stajni pani weterynarz, która stała przed stajnią powiedziała, że jest drugi. Na początku nie wierzyłam im i pytałam, czy to jakiś żart, po czym weterynarz powiedziała, że to nie żart i jest drugi źrebak. Popłynęło mi kilka łez z oczu i pobiegłam do niej do boksu, leżała.. Totalnie wykończona.. Ukucnęłam, objęłam jej pyszczek i wyszeptałam jej do ucha: "Mała nie martw się. Jestem przy Tobie..", po czym spojrzała na mnie smutnym wzrokiem. Przyszła weterynarz i powiedziała, że trzeba ją zmusić do urodzenia źrebaka. Po 30 min. męce udało się. Urodziła się mała, tarantowata klaczka, która nie żyła.. Taka jak mamusia.. Siedziałam w stajni tak długo jak mogłam.. Byłam przy Alce tak długo jak tego potrzebowała. Bardzo szybko się pozbierała. Chodziła przygnębiona tylko jeden dzień. I właśnie dzięki temu incydentowi się do siebie przybliżyłyśmy. Ufamy sobie wzajemnie.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Koniara93 2012-10-29 13:54:06

    trochę tak nie ma co napisać.. ale żrebaczki to musiały być słodziutkie:(

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Nusia 2012-10-28 21:53:51

    ale cudownie ! i dlaczego smutne ! ludzie ! chyba do konca nie czytacie ! to CUDOWNE !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gracjunia 2012-08-24 13:09:52

    smutne... popłakałam się. współczuje :(

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama