Reklama

Cierpienie koni- wiersze...

13/10/2010 19:03
W tym wpisie chciałam dodać kilka wierszy które obrazują niewyobrażalne cierpienie kiedy zostają sprzedane na rzeź...

Aleksandra Wytwer

Widziałam łzę w jego oku...
Ogromną, szklaną łzę,
Wypełnioną cierpieniem...

Roztrzaskała się o nadzieję,
Powodując przeraźliwy ból...

Jej resztki zaschły na przestraszonym sercu
Po tym, jak przestało bić...

Zrobiło się bardzo cicho...
Podobno "one nie płaczą"...

Przecież "to tylko konie"...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"Modlitwa konia z transportu"

„Mój wiatronogi Boże koni
Czy ty naprawdę widzisz wszystko?
Strach, ból, głód i krew i śmierć?
Nie ma nikogo z mojej stajni, nie znam drogi na pastwisko…
Bardzo się boję Panie mój.
Tutaj tak ciemno jest i ciemno…
I tak bardzo jestem sam,
Choć tyle koni jedzie ze mną.

Boże z ogonem bujnym i grzywą gęstą
Ja przecież jestem
Przecież byłem
Na Twoje podobieństwo.

Nikt by w to nie uwierzył
Nic z tego nie zostało…
Cztero kopytny Boże spraw
By umieranie nie bolało…

Jeszcze o jedno Cię proszę
Nim wszystko będzie końcem…
Niechaj na przekór wyśnię sen,
Że galopuję w słońce…

I pędzę wprost w promieni blask
Pękają chmury w niebie
A ja nie czuję więcej nic
I mknę i gnam do Ciebie…”
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

CZEMU NIE WALCZYŁEŚ?

ty każdego dnia rżałeś, rżałeś z bólu tak
oni krzywdzili cię co dzień aż nie dobrze mi,
tak trudno było patrzeć na te chwile gdy
batem na twych plecach zostawiali ślad.
tak każdego dnia traktowali cię,
bałaś się tak mocno i słuchałaś ich
Czemu nie uciekłeś? to pytanie me
przez to teraz leżysz nieżywy na sianie.
Ludzie bardzo źli już nie skrzywdzą Cię
nie skrzywdzą już żadnego zwierzęcia
bo ponieśli karę za to co zrobili źle
teraz leżysz w chmurach, nie pamiętasz nic
ponieważ nie chcesz pamiętać...
a to co się stało już nigdy nie wróci do twej
pamięci... o tym co się stało juz nigdy nie usłyszysz.
tutaj na górze już nigdy nie powie już
"bij"...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
TWARZ KONIA

Jestem wstrząśnięty
Okrucieństwem ludzi
Przeraża mnie bestia
Która, przyczajona
We mnie śpi.

Człowiek odkłada skrzypce i
Bierze do ręki nóż.

Wczoraj widziałem konia
Pędzonego na rzeź.
Przejęte niewyobrażalnym
Cierpieniem i smutkiem
Jego wielkie i piękne oczy
Zaszokowane zdradą
( Wydawałoby się przyjaciela )
Były pełne łez.

W czasie przeładunku
Z ciężarówki do wagonu
Zbity do krwi
Nie mógł ustać na połamanych nogach
Nie był w stanie utrzymać głowy
Na miażdżonym tępymi ciosami karku.
Stary, zmęczony harówką
Swego wiernego i oddanego życia
Koń
Cierpiał z godnością
Oniemiały furią i przekleństwami
Dwunożnego oprawcy.

Jedynie wiatr
Całował jego grzywę
tak samo jak dawniej
Kiedy biegał po łące
- Tak, jakby pragnął uśmierzyć
Rozpacz i ból
Ocierając białą chustą Weroniki
Jego umęczoną twarz
Twarz konia
Pędzonego na rzeź.

Panie, który władasz tym światem
Wstrząśnij nami
Zsyłając zasłużone
Żywioły, zarazy i plagi
Abyśmy wyrwali się
Z koszmarnego snu.

Upokorzony własną wygodą i
Bezsilnością
Odprowadzam go tymi słowami
Tak, jak to działo się
Dwa tysiące lat temu -

21 marca 2006 Jan Sabiniarz
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama