Trening. Zazwyczaj codziennie lub w określonych porach tygodnia. Niemniej jednak jak przychodzą zawody często popełniamy błąd. Przyjeżdżamy do stajni. Co teraz??? Bierzemy konia na rozgrzewkę! Na lonżę- kółko stępem, kłusem, galopem i szybciej. Potem bez lonży trening na polecenia. Dopiero teraz można osiodłać wierzchowca. I... Wsiąść. Teraz wiele ćwiczeń w stępie i kłusie. potem... Najlepiej w małej przestrzeni wolny galop (taki idealny do skoków przez przeszkody i ujeżdżenia) małe wolty, kółka pozwolą na zwolnienie konia i idealne tępo. potem EWENTUALNIE.... trochę szybciej. Ale tylko przez chwilę. Lepiej żeby koń się nie rozpędzał za bardzo (zostańmy w szybkim galopie). Wiadomo, że odpowiedni trening przed startem to doskonały fundament wygranej. Taki postęp i w/w zasady pozwolą na odpowiedznie przystosowanie konia do salszych startów i częstych wygranych. ;) Nadia Dolata, Igi
Komentarze