Był piękny (jak na październik) dzień. Sobota. Ta wymarzona sobota. Świeciło słońce, było ciepło, prawie nie wiało, czyste, błękitne niebo. To był ten dzień - idealny na dłuugi teren. :) A więc ekspresowe "oporządzenie" się, i już siedzimy w samochodzie. Ja, moja mama i moja przyjaciółka Ola. Zawsze jeździmy w takim trio. :) Przyjechałyśmy, wzięłyśmy konie z pastwiska, ja akurat miałam ułatwione zadanie, bo Kaszmir stał na mniejszym padoku, miał się wytarzać w piasku, bo był trochę mokry. Gdy podeszłam do bramki, a on mnie zobaczył, od razu podbiegł radośnie rżąc. :) Zrobiło mi się ciepło na sercu
super :Dfajnie tak czasem poszaleć w terenie, wiem co to znaczy :))
Niesamowicie ;P
Boże. Wtedy było tak pięknie ; * To była najlepsza jazda ; * Następnym razem bierzemy te same trio ; ** <3