Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeśli Ci koń nie chce kłusować, albo się Ciebie nie słucha to na początek spróbuj jazdę na lonży, to dużo daję, naprawdę. Spytaj się też (jeśli masz taką możliwość) o zmianę konia. :) Jeśli chodzi o strzemiona to ten sam miałam problem na początku. Musisz popróbować, czy jest ci wygodniej w długich strzemionach, czy też krótkich, bo każdy ma inne zdanie. Ja osobiście wolę w krótszych. Musisz mieć piętę ciągle w dół i strzemię musi być na początku stopy, przy palcach. Jak Ci strzemię padnie za głęboko lub wypadnie to zatrzymaj się i popraw lub jak dasz radę w trakcie kłusu to zrób. Nie martw się, bo to wszystko jest do wyćwiczenia i nawet się nie obejrzysz jak już będziesz jeździć nie martwiąc się o strzemiona, a koń będzie się Ciebie słuchał jak nikt. :)Sama wiem jak to jest rzadko jeździć, bo jeżdżę raz na miesiąc... trudna sprawa, bo bardzo się tęskni za końmi i jak się na niego wejdzie to można czuć się niepewnie, ale jakoś daję radę, dobrze, że chociaż jeżdżę. :)
Jeśli Ci koń nie chce kłusować, albo się Ciebie nie słucha to na początek spróbuj jazdę na lonży, to dużo daję, naprawdę. Spytaj się też (jeśli masz taką możliwość) o zmianę konia. :) Jeśli chodzi o strzemiona to ten sam miałam problem na początku. Musisz popróbować, czy jest ci wygodniej w długich strzemionach, czy też krótkich, bo każdy ma inne zdanie. Ja osobiście wolę w krótszych. Musisz mieć piętę ciągle w dół i strzemię musi być na początku stopy, przy palcach. Jak Ci strzemię padnie za głęboko lub wypadnie to zatrzymaj się i popraw lub jak dasz radę w trakcie kłusu to zrób. Nie martw się, bo to wszystko jest do wyćwiczenia i nawet się nie obejrzysz jak już będziesz jeździć nie martwiąc się o strzemiona, a koń będzie się Ciebie słuchał jak nikt. :)Sama wiem jak to jest rzadko jeździć, bo jeżdżę raz na miesiąc... trudna sprawa, bo bardzo się tęskni za końmi i jak się na niego wejdzie to można czuć się niepewnie, ale jakoś daję radę, dobrze, że chociaż jeżdżę. :)