Reklama

Czy jazda konna jest dla wszystkich, czy tylko dla wybrańców?

galopuje.pl
02/07/2014 20:03

Tak, jak już wcześniej można przeczytać jazdę konną traktuje się w przeróżny sposób. Jedni podchodzą do niej, jako do sportu, inni widzą możliwość przebywania w towarzystwie magicznych zwierząt.


Kiedy jeszcze chodziłam na jazdy w klubie jeździeckim bardzo dużo jeździło też dzieci, małych i troszkę większych. W internecie lub prasie pojawiają się także artykuły takie jak: Mamo, ja chcę na koniki lub Chcę mieć konia, jak przekonać rodziców? itd. Zacznijmy więc od dzieci, bo to one zaciekawione najbardziej ciągną opiekunów w stronę zwierzaków, a może i ogromnych, puchatych i niewinnie wyglądających pluszaków. Rodzice zazwyczaj zabierają swoje pociechy na stajnię, pokazują koniki, a potem dziecko słyszy: nie mamy warunków, nie kupimy konia. Czy to jest sprawiedliwe? Dzieci przecież nie rozumieją finansowych problemów dorosłych... Są i tacy, którzy dowożą swoje dzieci na stajnię, aby jeździły regularnie... którąkolwiek z dróg rodzice nie wybiorą, aby przybliżyć jakoś ich pociechę do marzenia o własnym koniu i jeździe ono pozostanie, jeśli już się zrodziło. Część pewnie z niego wyrośnie, część będzie żyło ze świadomością, że to tylko marzenie i nie będzie spełnione, a część pewnie je spełni, wcześniej, czy później, w swoim dorosłym już życiu. Wszystko zależy jakim jesteśmy człowiekiem i w jakim stopniu potrafimy walczyć o swoje marzenia i cele oraz od tego, jakie mamy warunki, aby stworzyć naszemu przyszłemu koniowi dobry i troskliwy dom, ale jest to sprawa indywidualna.

Reklama


Zastanówmy się teraz dla kogo tak właściwie jest przeznaczona jazda konna, mówię tutaj o jeździe, nie o kupnie i zajmowaniu się własnym koniem, bo to coś zupełnie innego-będzie w innym artykule.


Właściwie teoretycznie może jeździć każdy. Dzieci, jeśli chcą, powinny rozpocząć swoją naukę jazdy konnej, gdy mają ukończone siedem lat. Wcześniej kręgosłup jest jeszcze słaby i ruchy mogą czasami być też nie skoordynowane... pisze powinny, bo w ilu to stajniach się widzi , pięciolatki lub sześciolatki, jeżdżące same, nawet bez lonży...można to z nazwać walką o kasę czy też chęciom chociażby przyzwyczajenia dzieciaka do kontaktu z koniem…ale to już wybierzcie sobie sami :)

Reklama


Oczywiście nie jest też tak, że do siódmego roku życia dziecko nie może wsiąść na konika. Oczywiście, że może, ale zaleca się na krótki czas, np. jakiś spacerek, oprowadzanie, czy coś takiego, a jeśli kilkuletnie dziecko pobiera regularnie naukę jazdy konnej na lonży, co więcej instruktor zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że nie jest ono w stanie jeszcze ogarnąć tego wszystkiego, co dzieje się wokół, konia i swojego ciała naraz (oczywiście, jeżeli chodzi o zdrowie to też takiemu dziecku nic nie będzie po paru razach, ale lepiej naprawdę zacząć w okolicach siedmiu lat, bo nauka po po prostu pójdzie szybciej i nie stracimy tyle pieniędzy, a dziecko też będzie już na tyle sprawne, że może poradzić sobie w stopniu dobrym) . Tak samo jak i uczenie w nieskończoność jednego i tego samego. Jasne jest, że w jeździe konnej trzeba się ciągle doskonalić i poprawiać. Jazda konna czasem jest jak poezja... trzeba ciągle wracać do swoich "tekstów", ale trzeba się także rozwijać, bo tkwiąc w miejscu do niczego nie dojdziemy...Tylko jedna prośba, nie zmuszajcie swoich dzieci na siłę, jeśli same nie będą chciały nie każcie im skakać 160, bo mama i tata tak jeździli. Nic z tego i tak nie wyniknie, będą traktować zwierzęta przedmiotowo, a przyjemności z jazdy i tak nie będzie...

Reklama


Oprócz dzieci także dorośli mogą dosiadać rumaków, jeśli tylko chcą, co więcej, mogą łączyć w tym swoje życie, pasje, hobby i radość. I znowu jeden warunek: Jeśli masz jeździć dla medalu, a nie dla konia i jedności z nim-nie wsiadaj. Zostań lepiej informatykiem i tam zdobywaj awanse. Jeśli szukasz obiektu, na którym chcesz się wyładować po całym dniu stresującej pracy- nie chodź na stajnię , kup sobie raczej worek treningowy i wal w niego z całej siły, aż padniesz, popatrz ile zaoszczędzisz forsy! Średnio jazda kosztuje od 30-50 zł, a taki worek, raz na rok i nie jesteś za każdym razem o 30 zł w plecy… Nie zapominajmy tutaj o tym, że jazda jest przecież formą terapii, zalecaną przy różnych zaburzeniach nabytych lub wrodzonych i ciężkich chorobach, pozwala się wyciszyć i zapomnieć o swoim nieszczęściu, poczuć się akceptowanym i zaufać zwierzęciu... taki mały cud dla tych, którzy nie mogą żyć inaczej...

Reklama


Jeśli zaś ktoś marzy o karierze sportowej w skokach, ujeżdżeniu, wyścigach itd. -proszę bardzo, ale przedtem niech to konie staną się jego życiem, a potem dopiero sport, nigdy na odwrót. Niech nauczy się je akceptować, być przy nich, współpracować z nimi, nie tylko z siodła, słuchać i...rozmawiać.


Podsumowując, jazda konna może być przeznaczona dla wszystkich tych, którzy chcą poświecić swoje życie, zależy kto w jakim stopniu, ale zawsze dla ŻYWEJ ISTOTY. A można to uczynić na wiele sposobów, które będą opisywane później, od spacerków po własną stajnię.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama