Reklama

Czy koń jest głupi?

Mój znajomy, od 18 lat już zresztą, palnął przy siodłaniu,
-te konie to są głupie.
-Dlaczego? - Odparłem odruchowo, bo zaskoczył mnie ni z gruszki ni z pietruszki.
-Bo dają się siodłać i jeździć na sobie.
Co mu odpowiedziałem to napiszę na końcu, ale czy konie są głupie? W pewnej książce treser zwierząt dla celów filmowych, również tak twierdzi. I jeszcze inni ludzie i jest ich wielu. Postanowiłem przemyśleć sprawę.
Naukowcy ostatnio w wielu dziedzinach mają spore sukcesy, na przykład w genetyce. Okazuje się że geny które są odpowiedzialne za inteligencje, odpowiadają również za … szaleństwo. Tak... podobno to w ewolucji tak bywa, przypadek i inna ekspresja genów daje nam Einsteina a inna imbecyla, nota bene syn tego geniusza był niezbyt rozgarnięty, a wręcz szalony właśnie. A co z końmi? Nie jeździliście nigdy na szalonym? To znaczy że może i w ich przypadku znajdziemy geniusza? Kiedyś jadąc nieopodal płotu wypadły na mnie trzy ujadające, na obraz i podobieństwo nadmuchanych prezerwatyw wyglądające psy. Kiedy ból naciągniętego gdzieś w pachwinie ścięgna dał mi myśleć, zgrabnie zwróciłem przód mojego konia w kierunku uzębionych. Delikatnie lecz nie dając się cofnąć podchodziliśmy coraz bliżej. Trwało to długo, na pewno dłużej niż próbowałby to zrobić treser z książki o której przedmówiłem (przednapisałem?). Ale w końcu prezerwatywy dostrzegły że jesteśmy więksi od nich, nie boimy się, i tak właściwie to za chwilę nadepniemy je i będzie pufff! I powiem wam od tej pory jak coś szczeka to już muszę go powstrzymywać. A kiedyś jak podszedł do mojego płotu ktoś z podobnym do tych trzech, to mój siwek pięknym galopem z opuszczoną i kiwająca na boki głową, pod ten płot. A facet już leżał na ziemi bo jego pies z drapieżnika w zwierze uciekające zmienił się i pociągnął go poprzez smycz symbiotyczną. Symbiotyczną bo tacy dwaj co to gładko karczychem grubym w głowę przechodzą to przecież symbionty. No nie? (No i tak tracę temat o zwierzętach uciekających). Ale co to ma wspólnego z głupotą, ano tyle że siwek nauczył się czegoś i wyciągnął wnioski z nauki! A powiem wam że tego nie potrafią wszyscy ludzie. A może nawet to niewielu.
No dobra ale córka mojego kolegi, studiująca akurat zoologię, przy jakiejś tam okazji mówi że mózg konia to jak pomarańcza. No nie przytoczę tu kawału z zamierzchłej już epoki, czyli o Leninie. A może jednak? Po śmierci Lenina mózg mu wyjęli i mierzyć ważyć, o ile większy od średniaka radzieckiego, bo przecie to mocarz umysłu był. Aż ktoś wspomniał o słoniu. Podobno to nie jest wcale kawał! Bardziej poważnie, okazuje się że mysz i krowa podobny iloraz inteligencji mają. A mózgi jakby innego kalibru. To może inaczej pofałdowane? To sobie wyobraźcie jak duży jest mózg myszy? To sfałdujcie go aby uzyskać po rozwinięciu powierzchnię mózgu krowy. Nie próbuję. Bo przeczytałem że to raczej chodzi o wielkość neuronów. Małych neuronów da się więcej upakować ale grube neurony są szybsze. I klops. Albo mózg chodzi jak liczydło albo nie mieści się. Z tym pomieszczeniem to jeszcze inny kłopot, mózg duży wymaga połączeń pomiędzy ośrodkami. A te muszą być szybkie! A do tego jeszcze jak duży to żre jak bryka z sześciolitrowym motorem. A taki normalny jak nasz to tak taki żarłok że hej. A natura rozrzutna nie jest. Takiego Mózgu jak z reklamy pewnego telekomunikanta (sorry) to nie zrobi, bo jakby miał uciekać, to fik i łeb rozbity. A już nie mówię o tym że produkty light nie sprzedawałyby się, musiałby jeść przez całą dobę na ten rozumek. Po prostu zdechł by z głodu gdyby tylko próbował napisać dwie linijki takich wypocin co moje. No to potrzebny jest kompromis. Ale naukowcy na podstawie stosunku grubości neuronów i wielkości wyznaczyli linię na której poumieszczali rożne zwierzęta. Oczywiście na szczycie człowiek, brawo, pierwsze miejsce. A gdzie koń? Gdybym nie widział, drżałbym że gdzieś na dole. Ale o dziwo tak pośrodku stawki i to bardzo blisko kotów i psów. Krowa zdecydowanie niżej, a wyżej delfiny i oczywiście naczelne. Czyli teoretycznie pasuje? Ale jak w tej praktyce? Ciągle chodzi mi po głowie ten treser.
To przeczytajcie sobie ciąg dalszy mojego opowiadania.
Inny mój dobry znajomy, wiele lat podczas razem przegalopowaliśmy, ma klacz. Nie byle jaką, skakał z nią przez ogniste koło i to bez jakichkolwiek strzemion, ba siodła nawet, że o ogłowiu nie wspomnę. Po prostu klacz golusieńka jak na ten świat przyszła. Aż kiedyś byłem świadkiem poniższej historii.
Znajomy mój jak konia gdzieś postawił to zwyczaju uwiązywania go nie miał. Jak kowboj co to pod saloon podjeżdżał jak panisko, wodze rzucał. Po paru godzinach chwiejnym krokiem wracał, konia dosiadał i do dom wracał. Oczywiście koń wracał bo kowboj tracił właściwości manewrowo – kierunkowe. Tak a"propos to są takie samochody, gdzieś od dekady samochód DARPA (taka amerykancka agencja do wymyślania nowych zabawek dla wojska) i od roku bodajże samochód Google. Tylko powiem wam wolę konia. Bo taki samochód to jak nic zwędzi nam ktoś i to bez żadnych włamów do niego, tylko sam nam odjedzie spod domu. A taki koń dla przykładu może być antykradzieżowy. Na dzikim zachodzie bo wieszali koniokradów, a na dzikim wschodzie bo Kozacy mieli właśnie konie antykradzieżowe! Ale o tym to innym razem bo meritum odpłynęło. To wracamy. No i razu pewnego klacz uznając że widownia na podwórku pełna, chwila odpowiednia, zamiast powracającemu panu (nie był z pustą ręką, jakiś smakołyk niósł i to w widoczny sposób) okazać miłość i szacunek rzuciła się na niego pokazując taką mowę ciała że i niewidomy by uciekał. Znajomek skończył swoją ucieczkę na drzewie. Klacz pod drzewem dookoła chodziła, głowę nisko trzymając i na boki nią kiwając, Uszyska, białka oczu wszystko jak w podręczniku. Wreszcie ktoś nad człowiekiem który w porę w zwierzę uciekające się zmienił, użalił się i konia chwyciwszy odprowadził. No a wnioski? Ludzie, toć wam mówię, ten zamach był zaplanowany. Ona, ta klacz czekała na odpowiedni moment. Jej zemsta miała odbyć się na oczach ludzi. Miała okazje wielokrotnie przedtem. A o co jej chodziło? Ano mój kolega, będąc młodym człowiekiem, z racji tego aby zdążyć przed śmiercią, szkolił swoją klacz metodą ekspresową, czyli szybko. Takie szybkie szkolenie to ogromny stres.
I teraz dochodzimy wreszcie do miejsca w którym wyjawię wam moją odpowiedź dla kolegi, tak tego z samego początku opowieści:
to ty też głupi! - Odpowiedziałem.
Co ? Dlaczego? Prawie powtórzył moje słowa,
sam mi mówiłeś że szef po tobie jeździ jak po łysej szkapie! - I dodałem aby go dobić:
i założę się że nie odpłaciłeś mu pięknym za nadobne.
I to byłoby dobre na zakończenie, ale ci którzy skoczą na koniec bezpośrednio, aby pominąć nic nie warty środek, wdepną na minę. Bo chciałbym dodać coś na zakończenie.
Rzeczywiście jak twierdzą psychologowie stres przyspiesza i umacnia efekty uczenia się. Działa jak to pokazałem również w przypadku konia. Ale chyba nie warto.
Natomiast co tak naprawdę jest wyróżnikiem prawdziwej inteligencji? Znowu wtręt: widziano jakiegoś ptaka wodnego, nie pamiętam już czy to czapla, perkoz, który wędkarzom chleb podkradał i nie jadł go, o nie. Wykorzystywał go jako zanętę na ryby. Inteligenty, o tak. Mój siwek miał kiedyś w zwyczaju na skrzyżowaniach wybierać drogę do domu. No nie podobało mi się to. Dziś tego nie robi. Ale mam takie chwile kiedy daję mu wyraźnie znać że kierunek może wybrać sam (oczywiście tylko w stępie). I co wtedy robi? Skręca w kierunku odwrotnym niż jest dom! No taka z niego cholera!
Wróćmy do sedna. Są takie zwierzęta które potrafią przekazać swoją wiedzę chyba w sposób świadomy. Orki ucząc swoje młode używają swoich ogonów tak jak my palcata. Gdy orki polują na foki to czasami muszą zapędzić się na brzeg. Po prostu nabierają szybkości i pędem (tym z fizyki) wpadają na brzeg, tam chwytając fokę. To nie jest bezpieczny manewr, trochę za daleko i z myśliwego zostaje się padliną. Małe orki boją się, siła perswazji, szok tą perswazją wywołany jest dobrą nauką dla młodych. Pewnie orki nie mają praw chroniących dzieci...
Pomijając wszystko, milion lat i orki będą pisać blogi.
Pozdrawiam, życząc Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia,
eqzb
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Paweł J. - niezalogowany 2021-07-23 18:42:16

    Usłyszałem kiedyś od swojego profesora (Zootechnika - AR), że dorosły koń ma umysł 2- albo 3-letniego dziecka. Moim zdaniem to najgłupszy gospodarski ssak.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama