Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bardzo potrzebny artykuł. Również zrezygnowałam kiedyś z instruktora, który przyprowadził mi gotowego konia. Czyszczenie jest wspaniałe.
Ja jezdze w takiej stadnine gdzie dawaja mi wyczyszczonego konia. Chcialabym sie zapytac instruktora dlaczego nie moge go wyczyścić. Tylko że ja nigdy nie czyscilam konia bo na pierwszej lekcji juz dostałam wyczyszczonego.
Ja tam uwielbiam czyszczenie! Specjalnie przyjeżdżam pół godz. wcześniej, żeby mieć czas na ściągnięcie konia z padoku, wyczesanie całego (nie tylko pod siodłem), wyczyczszenie kopyt, osiodłanie... A po jeździe! Oprócz czesania (łącznie z grzywą) robię masażyk, głaszczę, uczę go sztuczek, które może robić na stanowisku.... Uwielbiam to- jest leprze niż sama jazda!!!!!!!!!!!!
Nie rozumiem ludzi, którzy nie chcą zajmować się tą "brudną" robotą. Przecież od zawsze wiadomo, że czyszczenie zbliża nas do konia i zdobywamy jego zaufanie...
Oczywiście się zgodzę. Byłam na próbie kiedyś w stadninie gdzie powiedziano mi że nie muszę czyścić i siodłać konia. Od razu wiedziałam że nie chce jeździć w tej stadninie. Lubię poznać zachowanie konia i jego charakter przed jazdą.
Dlaczego ludzie stają się tacy... LENIWI? Szczerze mówiąc w stadninach nie stoją potwory tylko spokojne konie, które z przyjemnością można szczotkować, a jeśli jeździmy na trochę bardziej energicznym koniu to jest z nami przecież instruktor.
Racja :)) Z drugiej strony czyszczenie jest przyjemnością :) Bardzo fajny artykuł. Pozdrawiam
Tak zgadzam się w 100% z tym artykułem.Dodam , że mi obcowanie z koniem sprzyja przyjemnośc - każda chwila - nie tylko w siodle.U nas w tym roku jest tzw. wolontariat koni gdzie nie jeźdźimy , ale opiekujemy się końmi kiedy i ile chcemy (oczywiście tylko w wakacje i feri - dni wolne od szkoly).Pomagamy początkującym jeźdźcom w czyszczeniu siodłani a nawet czasami instruktor pozwala nam wymysleć jakieś ćwiczenia dla tej osoby(są wykonywane jeśli się zgodzi).Oprzątamy boksy i stajnie - jest super.Konie to nie tylko maszyny!
Bardzo dobrze napisany, rzeczowy tekst o niesamowicie istotnym elemencie, który jak wspomniano w artykule, często niefortunnie jest pomijany. Uważam to za ogromny błąd, ponieważ to właśnie powoduje niestety, że początkujący jeźdźcy traktują konia jak maszynę - sprzęt, którym nie trzeba się zajmować, a który służy jedynie do poruszania się w trzech chodach zgodnie z życzeniem i oczekiwaniami często niewiele umiejącego jeźdźca.
Bardzo potrzebny artykuł. Również zrezygnowałam kiedyś z instruktora, który przyprowadził mi gotowego konia. Czyszczenie jest wspaniałe.
Ja jezdze w takiej stadnine gdzie dawaja mi wyczyszczonego konia. Chcialabym sie zapytac instruktora dlaczego nie moge go wyczyścić. Tylko że ja nigdy nie czyscilam konia bo na pierwszej lekcji juz dostałam wyczyszczonego.
Ja tam uwielbiam czyszczenie! Specjalnie przyjeżdżam pół godz. wcześniej, żeby mieć czas na ściągnięcie konia z padoku, wyczesanie całego (nie tylko pod siodłem), wyczyczszenie kopyt, osiodłanie... A po jeździe! Oprócz czesania (łącznie z grzywą) robię masażyk, głaszczę, uczę go sztuczek, które może robić na stanowisku.... Uwielbiam to- jest leprze niż sama jazda!!!!!!!!!!!!