Odkąd pamiętam zawsze w środowisku zdania były podzielone. Znam właścicieli, których konie noszą derki cały rok, ale są i zdecydowani ich przeciwnicy, którzy nigdy nie założą swojemu koniowi derki. Skąd takie rozbieżności w używaniu derek? Istnieje wiele teorii czy derkowanie koni jest dobre. Właściciele, którzy wolą na wszystko dmuchać i ich konie chodzą same w obawie przed pokopaniem się z innymi końmi wolą zakładać derkę przy każdej okazji – deszcz, słońce czy lekki mrozek. Powstaje pytanie – na ile koń zatracił swoją naturalność, a może to my staramy się mu tę naturalność odebrać? Na podstawie moich obserwacji mogę stwierdzić że koń w nieco inny sposób postrzega zjawiska atmosferyczne. Na padokach, na których jest wiata większość koni stoi podczas deszczu na zewnątrz i wcale nie zwracają na to uwagi. Z drugiej strony są właściciele koni, którzy nigdy nie założą koniowi derki choćby się waliło i paliło. Uważają oni, że koń daje sobie radę w surowszych warunkach więc i w naszym klimacie powinien. Jak zawsze prawda leży po środku. Warto zwrócić uwagę na nasz trudny klimat. W lato mamy +35 stopni, a w zimę możemy mieć -20. Konie mogą przyzwyczajać się do wysokich lub niskich temperatur, ale zmiana o ponad 50 stopni to bardzo dużo i nie każdy organizm jest w stanie do tego się przyzwyczaić. Moim zdaniem derkę każdy koń powinien mieć, ale używać wtedy kiedy jest potrzebna, a nie dlatego że to ładnie wygląda.
Jakie jest Wasze zdanie?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Newadka - sprawdź dokładnie. Każda zwierzyna "rozbiera się i ubiera" w zależności od temperatur. Podstawą "grubszej" odzieży jest konieczność zbudowania większej izolacji, jaką tworzy powietrze "zamknięte" pomiędzy podniesionymi włoskami w sierści. Do dnia i nocy ma to niewiele.
Według mnie zdecydowanie wystarczy derka na zimę, żeby się nie przeziębił no i lekka na lato, żeby go komary nie pogryzły no bo wiadomo, że przyjemne to to nie jest..
Z tego co wiem gregoriann to konie zrzucają futro na podstawie długości dnia i nocy a nie na podstawie temperatury. Moim zdaniem wart zakładać gdy koń jest bardzo spocony aby się nie rozchorował i na mróz.
Rzadko kiedy w Polsce bywa amplituda temperatur (różnica dobowa) na poziomie kilkudziesięciu stopni. Derkowanie (nowomowa?) zależne jest od stajni. Pamiętajmy, że "odzieżą" konia jest jego futro. Włoski, które mu się podniosą jak mu zimno wytwarzają przestrzeń powietrzną, którą się izoluje od różnicy temperatur. Przyklepiemy derką - cóż... nie ma izolacji. A organizm "myśli" po swojemu. NIe trzeba ochrony - to zrzucamy futro, bo to już wiosna...Pod rozwagę. Widziałem wiele koni chorych od jesieni do wiosny. Cały czas pod derką.
Newadka - sprawdź dokładnie. Każda zwierzyna "rozbiera się i ubiera" w zależności od temperatur. Podstawą "grubszej" odzieży jest konieczność zbudowania większej izolacji, jaką tworzy powietrze "zamknięte" pomiędzy podniesionymi włoskami w sierści. Do dnia i nocy ma to niewiele.
Według mnie zdecydowanie wystarczy derka na zimę, żeby się nie przeziębił no i lekka na lato, żeby go komary nie pogryzły no bo wiadomo, że przyjemne to to nie jest..
Z tego co wiem gregoriann to konie zrzucają futro na podstawie długości dnia i nocy a nie na podstawie temperatury. Moim zdaniem wart zakładać gdy koń jest bardzo spocony aby się nie rozchorował i na mróz.