Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Biedne są te niektóre konie ujeżdżeniowe. Niektórzy nie prestrzegają zakazu. Rollkur to coś okropnego. Musi tak robić przez cały trening. Na pewno go to boli.
tylko kiedy te zakazy dotrą do wszystkich małych, ambitnych klubów, gdzie konie jeżdżą godzinami na czarnej wodzy dopóki nie wycieraja pyskiem piersi - i jacy to dumni z siebie jeźdźcy,
Jak chyba każdy rozsądny człowiek zgadzam się z artykułem i przedmówcami. Z tym że nie tylko barowanie i rollkur są tzw. nadużyciami w stosunku do koni, jest jeszcze jedno a nazywa się łamaniem. Ciężko jest po fakcie stwierdzić czy koń został złamany czy ma "spokojny charakter". Za pomocą bata, zastraszania, siężkich warunków i bólu w różnej postaci niszczy się każdy opór i przejaw prawdziego charakteru konia a potem chwali się swój produkt, jaki to on nie ułożony. Bo konia po lobotomii to ja nie nazwę nigdy koniem wychowanym. Zwracam na to uwagę bo spotkałam się z tym na wyścigach ale jak już zaobserwowałam to widzę we wszystkich dziewdzinach jeździectwa. Łącznie z naturalem niestety. Może sama popełnie ten grzech i napiszę o tym artykuł? Sprawa jest poważna ale zawsze przemilczana.
Zdarza się nam, myślę w tym miejscu o Banshee i sobie, pisywać różne komentarze, bywa do jednego artykułu i w zasadzie są to zbieżne opinie. Mieliśmy niewątpliwe szczęście odebrać tak zwaną „Starą szkołę”, gdzie dobro konia liczy się ponad wszystko. Nie inaczej jest w tym przypadku. Niejednokrotnie słyszymy o barowaniu czy o rollkurze i zawsze gdy jest okazja ku temu, potępiamy takie metody treningu. Wracając do słów „w zasadzie” chciałbym napisać że, ja widzę pewne symptomy poprawy, głównie za sprawą mody na jeździectwo naturalne. Pewnie upłynie jeszcze sporo wody zanim zmienimy przyzwyczajenia, a szczególnie gdy na dobre zadomowią się w sporcie, gdzie liczy się wynik i tylko wynik. Pierwsze jednak przykłady mamy w osobach Monty Roberts’a i sukcesów układanych przez niego koni (lista na stronie 255 ksiązki „Ode mnie dla was”) czy sukcesów sportowych Karen Rolf.
Jestem tego samego zdania. Już się o tym gdzieś rozpisałam.. Zmienia się pogląd SPORTOWCÓW na to co jest "cacy" i wysoko punktowane, a co "be". Niestety na przestrzeni lat w sporcie głównie zaczęło się to zmieniać na gorsze.I czy mimo zakazu czołowi zwolennicy hiperfleksji będą nadal stosować własnych metod szkoleniowych? Myślę, że niestety tak...A szkoda, bo mnie uczono, że najpierw patrzymy na potrzeby i dobro konia, a dopiero potem na własne...
Biedne są te niektóre konie ujeżdżeniowe. Niektórzy nie prestrzegają zakazu. Rollkur to coś okropnego. Musi tak robić przez cały trening. Na pewno go to boli.
tylko kiedy te zakazy dotrą do wszystkich małych, ambitnych klubów, gdzie konie jeżdżą godzinami na czarnej wodzy dopóki nie wycieraja pyskiem piersi - i jacy to dumni z siebie jeźdźcy,
Jak chyba każdy rozsądny człowiek zgadzam się z artykułem i przedmówcami. Z tym że nie tylko barowanie i rollkur są tzw. nadużyciami w stosunku do koni, jest jeszcze jedno a nazywa się łamaniem. Ciężko jest po fakcie stwierdzić czy koń został złamany czy ma "spokojny charakter". Za pomocą bata, zastraszania, siężkich warunków i bólu w różnej postaci niszczy się każdy opór i przejaw prawdziego charakteru konia a potem chwali się swój produkt, jaki to on nie ułożony. Bo konia po lobotomii to ja nie nazwę nigdy koniem wychowanym. Zwracam na to uwagę bo spotkałam się z tym na wyścigach ale jak już zaobserwowałam to widzę we wszystkich dziewdzinach jeździectwa. Łącznie z naturalem niestety. Może sama popełnie ten grzech i napiszę o tym artykuł? Sprawa jest poważna ale zawsze przemilczana.