17.08.2010r.(Pierwszy i ostatni dzień śledztwa) Przyjechaliśmy nad jezioro(kilka dni wcześniej wylało ono) i było grząsko.Szukałam muszli i(...)...głębokie ślady dość dużych butów i łap psa przecięły mi drogę.``Hm...Wejdę po tej skale i..``na poziomie gdzie jezioro wylało stał...dom!!!Żeby coś,ale był to..dom z drewna i w dodatku był mokry,a ślady kończyły się za jego drzwiami!!!!!Jak dokładnie się przyjrzałam później wyszły z domu i skręciły w moje lewo czyli...prosto w jezioro,żeby coś,ale nie było tam ani psa i człeka ani łodzi!!!(...) -Oliwia wracamy!-zawołała mnie mama i jednocześnie wyrwała z zamyślenia.``Jeszcze tu wrócę!!``przysięgłam.Ale nie wróciłam,a dziwny i tajemniczy facet i jego pies nigdy się nie ujawnili.....
Komentarze