Dzień Świętego Huberta jest 3 listopada. W okolicach tej daty w różnych klubach odbywają się biegi myśliwskie. Ja postaram się skupić na konnych biegach myśliwskich. Nazwa Hubertus wywodzi się od patrona jeźdźców i mysliwych - św. Huberta. W różnych stadninach różnie obchodzony jest Hubertus. Zazwyczaj jest to gonitwa na jakiejś polanie. Ucieka osoba z kitą lisią na ramieniu. Ten kto ją dogoni i zerwie ogon lisa wygrywa i jedzie rundę honorową wkoło polany, na której toczyła się gonitwa. Za rok wygrana osoba sama będzie uciekać. Jest to tradycyjny bieg myśliwski, który może być poprzedzony przejazdem przez las z ustawionymi przeszkodami typu zwalone drzewo, hybryda etc. Pierwszy jedzie master, za nim gęsiego reszta uczestników - na końcu jedzie kontr-master. W niektórych stajniach Dzień Świętego Huberta może być obchodzony w różny inny sposób. Chociażby ukrycie lisiej kity gdzieś i szukanie jej. Albo zastęp początkujący na padoku goni się w stępie-kłusie, średniozaawansowani kłus-galop, a zaawansowani ruszają w teren galopem. Każda stajnia ma swój pomysł. Takie krótkie Hubertusy dlatego są organizowane, żeby podtrzymać tradycję, a jednocześnie, aby koni nie forsować zbytnio ;) Po gonitwie wszyscy przyjeżdżają do stajni i jest ognisko, jakiś poczęstunek, czasami alkohole różne.
Komentarze