Reklama

Dzień zimą w stajni...

Pokonuję nie małą trasę ok.10 kilometrów do stajni,a w środku zimy nie jest łatwo brnąć przez zaspy...
W stajni trzęsę się z zimna i ekscytacji,że mimo iż śnieg to i tak pojeżdżę na miękkim i puszystym koniu.
Lekcja zawyczaj jest na czworoboku lub na placu przeszkód.
Potem żeganam się z koniem...
"Powitanie Zimy
w Stajni,która zmienia
poglądy na świat"
"(...)Do boksu jego,
I tam ostatnie"dziękuję!".
Wychodzę i patrzę na płatki śniegu i
Myślę:"Witaj Zimo,żegnaj Jesieni!"
Wsiadam do auta i jeszcze raz
Żegnam konie spojrzeniem..."
Ten fragment,to fragment mojego wiersza z tomiku "Po srebrnym torze życia".
To pierwszy nowy wiersz,a drugi zwie się;"Smutny Dzień".
"Smutny Dzień"
"Gdy wiatr ostatnią swą pieśń na pysku mej klaczy,
Złoży,ziemia brunatna w blasku zachodzącego
Słońca jej ciało przykryje,ja szklane łzy
Zamiast kwiatów tam złożę i na cześć jej
Małą sosnę tam posadzę,by była czasem
Liczonym każdym drzewka ruchem...
Spojrzę tam zapłakana i ujrzę jej
Mlecznego i mglistego ducha,
A Ona zarży mi przyjaźnie
I pogalopuje wprost na jedwabne i ostatnie
Ramiona słońca,
I odejdzie...
Lecz ja nigdy jej nie zapomnę...
"Ona-szepcę bezgłośnie.-Czemu mnie opuściłaś?"
Lecz tego nigdy mi nie powie..."

Koniczka
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama