Pojawiła się nowa, licząca się organizacja jeździecka - mowa o EEF, czyli Europejskiej Organizacji Jeździeckiej, która będzie reprezentować interesy europejskiego sportu jeździeckiego w FEI, czyli Światowej Organizacji Jeździeckiej. Do tej pory wielokrotnie oczekiwania obydwu organizacji mocno się różniły.
FEI, czyli Światowa Organizacja Jeździecka przymierzała się do tego kroku już wcześniej. Rozmowy prowadzone były już rok temu, ostateczna decyczja, co do kształtu przyszłej federacji została podjęta w czwartek, 18 lutego podczas konferencji w niemieckim Warendorfie. Przedstawiciele 27 państw podpisali statut organizacji i liczą na dołączenie się kolejnych europejskich federacji.
Co powstanie EEF oznacza dla europejskiego czy polskiego jeździectwa? Celem nadrzędnym nowej federacji jest reprezentowanie interesów europejskiego jeździectwa w FEI oraz w kontaktach z Unią Europejską. Możemy zatem nieśmiało spodziewać się, że cele i interesy federacji z naszego kontynentu będą bardziej liczyły się na arenie światowej. Do tej pory wielokrotnie głos Europy był w FEI spychany na margines.
Cieszymy się również, że w gronie pierwszego zarządu EEF znalazł się Polak - Michał Wróblewski -Sekretarz Generalny PZJ. W składzie 7-osobowego gremium znaleźli się poza tym: Hanfried Haring (GER) – Prezydent Christian Paillot (FRA) – Wice Prezydent Ulf Helstrand (DEN) – Wice Prezydent Manuel Bandeira de Mello (POR) – Członek Zarządu Andrew Finding (GB) – Członek Zarządu Armagan Özgörkey (TUR) - Członek Zarządu
Komentarze