Jak już wspominałam dużo dużo razy moja ciocia posiada obecnie dwie klacze w tym moją ukochaną Basię :) Dzisiaj właśnie wróciłam od niej gdyż wyjechałam tam na krótko bo jedynie 3 dni. Główna atrakcja - konie i zajmowanie się nimi . Oczywiście przede wszystkim zwracałam uwagę na moją kochaną klacz. Nie mogę na niej jeździć ponieważ nabawiła sobie ona kontuzji kolan zimą na jednej z przejażdżek. Nie jest najgorzej ale nie warto tych nóg nadwyrężać.
Zresztą od tamtego czasu nie pozwala siąść na grzbiet nikomu. Nawet mi , więc postanowiłam jak najwięcej przyjeżdżać do cioci i odzyskać w niej chęci wspólnej współpracy oraz podleczyć kolana. Nie wiem czy wiecie jak to jest pobyć z koniem długi czas na pastwisku , tulić się do niego , głaskać , czyścić ale na niego nie wsiąść . Jakie to świetne uczucie gdy idziesz zajrzeć do konia a on gdy cię słyszy nastawia uszy , rży i czeka na ciebie. Ten czas dał mi wiele do myślenia , że powinnam więcej pomyśleć o Baśce która potrzebuję spędzić ze mną trochę czasu , ale bez żadnych komend i wysiłku. Która mam nadzieję że kocha mnie tak samo jak ja ją kocham. Do tego doszła bardzo szczęśliwa wiadomość że ciocia chce mnie zrobić jej oficjalną właścicielką! To na prawdę niesamowite :)
Dziś sobie to uświadomiła gdy po raz kolejny ten sam kupiec chciał kupić od niej Baśkę. A ja dzisiaj się o tym dowiedziałam , to okropne przeżycie kiedy widzisz wóz z przyczepą dla konia. Na szczęście zaraz sobie odjechał z pustą przyczepą. Pisząc ten wpis chce was zachęcić do spędzenia trochę czasu z koniem bez wsiadania na niego. I życzę wam żebyście też mieli okazję zostać właścicielami konia , nawet tak jak ja że nie będę miała go codziennie przy sobie ale w każdej chwili będzie on mój :)
szczęściara z Ciebie, ja niestety nie mam takiej możliwości zeby spędzać czas z moim ukochanym koniem jedyna możliwość to jazda :(