Reklama

Galop na lonży - sobotnia jazda

galopuje.pl
08/11/2010 20:41
Ostatnia moja jazda odbyła się w sobotę, 6 listopada. Jazdę miałam na 10, więc już o 7 musiałam wstać, aby dotrzeć do stadniny na czas. Pojechałam wraz z moją koleżanką, Izą. Zapisałyśmy się na galop na lonżę, aby udoskonalić dosiad.

Gdy już dojechałyśmy autobusem na miejsce, okazało się, że konie które mamy mieć, są już na hali na jeździe, więc nie musimy ich czyścić i siodłać. Naszym zdaniem nie jest to dobra informacja, gdyż lubimy to robić. Postanowiłyśmy więc, że pójdziemy na pastwisko. Wzięłam aparat i udałyśmy się tam, bo pasło się dużo koni. Porobiłyśmy sobie dużo zdjęć, które można oglądnąć w naszych galeriach. Po godzinie wróciłyśmy do stajni, zabrałyśmy kaski i rękawiczki i udałyśmy się w stronę hali, gdzie czekały na nas już osiodłane konie. Iza dostała Sonię, a ja Sowę. Iza sobie najpierw stępowała i kłusowała z Sonią, a ja poszłam na lonże. Galopowałam przez 10 minut i weszła Iza. Instruktorka stwierdziła, że już się zmęczyłam, więc dała mi chwilę odpocząć. Sowa ma bardzo wybijający galop i kłus, więc utrzymanie dobrego dosiadu było niełatwym zadaniem. W między czasie na lonże weszła Iza i zaczęła galopować, a ja kłusowałam sobie na Sowie, i też trochę pogalopowałam, mimo że miałam tylko kłusować. :P

Po chwili znowu weszłam ja, lecz zamieniłyśmy się tym razem końmi. Ja wzięłam Sonię, gdyż galop na niej jest dużo łatwiejszy i przyjemniejszy, bo dużo mniej wybija. Zaczęło mi iść coraz lepiej. W końcu instruktorka ściągnęła siodło i jechałam galopem na oklep. Miałam dobrą przyczepność, bo Sonia była spocona. Potem znowu weszła Iza, a ja sobie pojeździłam na oklep. Trochę zaczynam rozumieć, o co chodzi w galopie, lecz mój dosiad w nim nadal nie jest idealny. Ale żadna godzina w siodle nie jest zmarnowana, a jazdy konnej uczy się całe życie, więc jeszcze zdążę się tego nauczyć. ;) W końcu każda jazda czegoś uczy i będzie coraz lepiej.

W końcu nasza jazda minęła i musiałyśmy kończyć, bo szykowała się następna grupa. Rozkiełznałyśmy i wyczyściłyśmy nasze konie oraz nagrodziłyśmy je suchym chlebkiem za wspaniałą i pełną wrażeń jazdę. Następnie poszłyśmy zowu na pastwisko, aby dokończyć naszą sesję w wyniku czego zapełniłyśmy swoje galerie super zdjęciami.

Nie ma lepszego miejsca na świecie niż pastwisko z końmi. Naprawdę! Przekonałam się na własnej skórze. Do tego przyjaciółka i duużo pasących się koni. I oczywiście aparat. Polecam to każdemu.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    MissJulliard 2012-01-02 18:07:19

    po pierwsze masz śliczne zdjęcie! ;)a jeśli chodzi o notkę, uważam, że galop na oklep to bardzo fajna sprawa i można sb dzięki niemu wyrobić fajny dosiad ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    moni1100 2010-11-17 20:48:13

    swietna relacja :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    redakcja 2010-11-14 22:38:31

    tfu, miało być ,,masz talent do pisania"* ;P 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama