Reklama

Galopem!

17/07/2014 16:19

Gdy tylko usłyszałam głos mamy od razu zerwałam się z łóżka. Przecież mamy jechać do stajni i to nowej, takiej w której nigdy nie jeździłam! Pospiesznie się ubrałam, bryczesy były lekko mokre, ale nie zważałam na to. Jednym, zwinnym ruchem zakosiłam palcat ze stołu i pobiegłam do samochodu. 


Będzie super!-myślałam. Stajnia Miłosna do której jechałam, znajdowała się w Starej Miłosnej, kilkanaście kilometrów od Warszawy. Można było by wsiąść do pociągu, dwadzieścia minut i już jesteś na miejscu. No może jeszcze pięć minut autobusem...=) 

Reklama


Dojechałyśmy. Wyskoczyłam z auta jak królik z lasu i od razu pogubiłam się w całym tym ogromnym terenie. -Tyle tu stajni i pastwisk! No tak, przecież jeszcze teren do WKKW!- przez drogę do stajni myślałam. Doszłam po pięciu minutach.Stajnia była bardzo duża, konie wysokie i piękne. Od razu zakochałam się w Pasacie. Stał na końcu stajni z wychylonym łbem i rżał mi na powitanie. Nie obyło się bez głaskania i karmienia. 


Jazda miała zacząć się za dziesięć minut, osiodłałam konia i wyszłam posłusznie ze stajni. Jeździłam na powietrzu koło lasku. Pan instruktor ustawił mi przeszkody i przeskoczyłam je bez problemu. Oczywiście wcześniej rozruszałam konia półgodzinnym stępem i kłusem(wykonałam ciekawe ćwiczenia takie jak ósemki, wolty i.t.p.) Galop koń miał mięciutki i szybki. Kocham konie za wszystko! Po przyjeździe do domu nie mogłam się doczekać następnej jazdy, tym razem w terenie.

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    misio 2014-12-25 18:47:33

    Fajnie masz ja mieszkam zbyt daleko od Warszawy żeby tam jeździć.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama