Reklama

Gdy koń mnie poniósł...

galopuje.pl
06/07/2010 19:38
Był ciepły dzień, chmurzyło się trochę, komary i bąki gryzły okropnie. Gdy przyszłam ze szkoły, i zobaczyłam, że wygrałam kask strasznie się ucieszyłam i pomyślałam "fajny dzień".
Pojechałam do Rancza na jazdę. Parkur by rozkopany, więc zdecydowałam, że pojadę do lasu. Miałam jechać na moim ulubionym koniu-Morganie, ale pani instruktor stwierdziła, że lepiej jak pojadę na Maderze, bo Morgana jest delikatna. Dobrze. Osiodłałyśmy Melodię a potem Maderę.

Wjechaliśmy do lasu. Jedziemy wydeptaną ścieżką, jak zawsze zachwycam się. Wcześniej zawsze na Morganie jeździłam do lasu. Patrzę, a tu kucyki biegną. P. instruktor mówi: "No to wybraliśmy się to lasu w sześć koni" bo kucyków było cztery. Już jechaliśmy chwilę, aż nagle Madera stanęła. Wystraszyła się kucyków prawdopodobnie, bo ona taka trochę bojąca jest. Obróciła się i... cwałem przez las do stajni! Ja jeszcze nie galopowałam, więc byłam w okropnym strachu. P. instruktorka krzyczy: Odchyl się!, a ja widzę tylko liście i setki korzeni pod nogami. Cwałuję tak "przyczepiona do konia" i patrzę wreszcie wyjeżdżamy z lasu! No to dobrze może się zatrzyma. Nie. Odwracam się: p. instruktorka galopuje za nami na Melodii. Madera ze mną galopuje do stajni. Koło ujeżdżalni skręciła na beton, zwolniła do kłusa albo stępa (już nie pamiętam)raczej do kłusa i prawdopodobnie szczeliła zadka. A ja nieprzygotowana, lecę w bajoro koło betonu jej przez głowę.

Wstaję szybko, widzę p. instruktorkę i zdziwioną Madercię. P. instruktor mówi: wsiadaj na Melodię. No dobrze wsiadłam, byłam strasznie przestraszona. P. instruktor próbowała na Maderze wjechać do lasu ale nici z tego. "Osiodłam ci Morganę" mówi do mnie. Schowała Maderę osiodłała Morganę. Wsiadłam na nią i już się nie bałam. Moja kochana Morganka nie boi się kucyków i załatwia sprawę z nimi za pomocą tylnych nóg chyba każdy wie:) No i w ogóle raczej niczego się nie boi. Pojechaliśmy do lasu. No i szczęśliwie wróciliśmy, chociaż ja z nogami całymi w błocie po upadku. Z Morganą zawsze się zgrywałyśmy. Wieczorem pomyślałam: "Jednak to był dziwny dzień"
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    redakcja 2011-05-07 22:53:46

    to na pewno był cwał bo instruktorka mi mówiła i do tego już galopowałam (wtedy jeszcze nie) i mam tą pewność:) i myślę że galop jest trudniejszy;(

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    LadyFromEast 2011-01-04 15:04:30

    A może to nie był cwał tylko galop? :> Bo jak pisałaś - jeszcze nie galopowałaś, więc mogła Cię przestraszyć ta nieznana prędkość i wydawała Ci się taaak ponadczasowa, że myślałaś, że to cwał ^^Tak czy inaczej - ja bym się przeraziła jeśli to byłby cwał, ale weź pod uwagę ile doświadczenia zdobyłaś xD

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Canter 2010-07-24 16:46:40

    Dobrze, że nic ci się nie stało :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama