Gdy koń zobaczy coś co go niepoki, nie myśli- chociaż nie myśli tylko o jednym: uciekaj! Jeśli zauważymy, że nasz koń zaczyna się denerwować mówmy do niego uspokajającym głosem, poklepmy po szyji i poluźnijmy wodze. Gdy koń będzie miał swobodę ruchów głową, będzie mógł się rozglądać do woli będzie spokojniejszy. Ważne jest by gdy koń się czegoś przestraszy nie chamować go. Niech przegalopuje parę kroków, czy uskoczy lekko w bok- zorientuje się, że jego strach za nim nie biegnie. Oczywiście nie mamy pozwolić naszemu wierzchowcowi pędzić przed siebie, jeśli czujemy, że może ponieść zgłośmy to osobie towarzyszącej, a jeśli jesteśmy sami w terenie, zejdźmy z konia i przeprowadźmy go kawałek. Jeśli z kolei chce się zatrzymać to także należy mu na to pozwolić. W teren może jechać tylko osoba która umie panować nad koniem w trzech podstawowych chodach oraz która umie utrzymać się na koniu w waryjnych sytuacjach- czyli np. gdy koń uskoczy w bok. Jeśli wiemy czego boi się nasz koń to najlepiej poprostu jeździć w tereny trasami gdzie nie ma tych rzeczy. Oczywiście nigdy nie możemy przewidzieć co się wydarzy, więc myślę, że ważne jest poprostu zaufanie do swojego wierzchowca.
Komentarze