Reklama

Historia pewnego konia-Dzikus

Szkółka Jeździecka Makowa Stajenka
08/01/2011 16:22
Konisko zwało się wcześniej Kuba kiedy trafił do naszej stajni zostało przechszczony na Dzikusa . Według zapewnień poprzednich właścicieli Kubuś miał być spokojnym barankiem.Obejrzałam zwierza widziałam jak właścicielka trzyma go kurczowo za kantar , konisko stało naprężone o podawaniu nóg nie było mowy ,zad wrażliwy punkt w Kubusiowym końskim umyśle ,ale mimo tego wszystkiego stwierdziłam że jestem na tak.
Kubusiowa właścicielka mieszkała niedaleko postanowiłam że przyprowadze go w ręku.Akcja została wykonana wczesnym rankiem gorącego letniego dnia.Jako przewodnika zabrałam Jurka z nieustraszoną Milką (kucykiem szetlandzkim).Kiedy byliśmy na miejscu założyłam Kubusiowi ogłowie podpiełam lonże i się zaczeło :
Ja prowadząca wypoczętego ,silnego wyrostka 168 w kłębie który próbował za wszelką cenę wyrwać się stawał dęba ,właził na mnię i wierzgał zadem próbując mnie kopnąć .Jurek przerażony całą sytuacją i Milka która dreptała tak szybko jak nigdy wcześniej.Daliśmy rade przejść tak około 500 metrów i napotkaliśmy przeszkode .Musieliśmy się zawrócić i cała akcja okazała się porażką . Na drugi dzień czułam się jakby przejechał po mnie czołg .Jednym się pocieszałam że chociaż nie próbował mnie ugryźdź.Jednocześnie miałam do siebie, żal jak mogłam podejść do sprawy tak naiwnie.
Jako uparciuch stwierdziłam że się nie poddam .Druga akcja przyprowadzenia Kubusia powiodła się.
Po dołączeniu do stada dziki Kubuś otrzymał swe imię zaczeły się walki o pozycje .
Dzikus zdobył jedną z wyższych pozycji w stadzie,zaraz po królowej Indrze.
Początki były trudne Dzikus kąpletnie nie miał szacunku do człowieka i jednocześnie czuł strach.
Z każdą godziną którą spędziliśmy razem Dzikus ulegał przemianie .Ja odkryłam że jest ciekawski,towarzyski ,
pewny siebie .Cały etap jego przemiany powiązany był z moją przemianą, on musiał mi zaufać i również ja musiałam obdarzyć go zaufaniem.Jednocześnie musiałam sprawidź by mnie szanował a nie odczuwał lęku.
Przyszedł dzień w którym postanowiłam go dosiąść .Kiedy znalazłam się na jego grzbiecie ,on strzygł chwile uszami po chwili nie wzruszony czekał co zrobie dalej .Parę kroków w jedną stone za chwile w drugą.
W jednej chwili zrobiło mi się smutno , koniec dzikości i wolnej woli.A jednocześnie jestem z niego dumna z jego przemiany.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama