,,Krnąbrnego konia należy zamknąć w stajni na czterdzieści dni.Następnie dosiada się go, nie zapominając o długich ostrogach i mocnym bacie: zamiast bata można użyć też metalowego pręta o długości od 90 - 120 cm, zakończonego trzema ostrymi hakami.Jeśli koń nie chce iść do przodu, należy uderzyć go w słabiznę jednym z haków, aby go pogonić; innym sposobem może być rozgrzany metalowy pręt, który pomocnik przykłada pog ogon, podczas gdy jeździec z całej siły wbija ostrogi w boki konia".
Tak pisał Laurebtius Rusius w podręczniku z 1486 roku, cieszącym się popularnością przez prawie dwieście lar.Autor zalecał też, by koniec bata owinąć kolczastą skórą jeża, dzięki czemu powolny koń miałby " się obudzić ".W ówczesnych czasach powszechne metody nie były czymś wyjątkowym.Jednak gdy już się wydawało, że szkolenie koni osiągnie granice największego okrucieństwa, nastała w Europie epoka renesansu, czyli powrót do kultury antycznej.Już w starożytności dbano o rozwój sztuki jeździeckiej, choć proces ten regularnie zakłócały wojny i inne katastrofy.Dziś wiemy, że Egipcjanie w 1400 r.p.n.e użytkowali wytoków, a nawet i czarnej wodzy - przedstawia to malowidło rydwanu Ramzesa II, na którym widać koni z głową ustawioną w linii pionu.
Największe znaczenia dla powrotu zasad klasycznej szkoły jazdy w XVI wieku miało jeździectwo we Wschodnim Cesarstwie Rzymskim.Główną rolę odgrywał Neapol, gdzie już w 1134 r.n.e. założono szkołę jeździecką.Po upadku Konstantynopola w 1453 r.n.e. bizantyjscy twórcy i specjaliści różnych dziedzin - również mistrzowie sztuki jeździeckie - uciekli do Neapolu i tam nadal zajmowali się swoją profesją.W XVI wieku nauka jazdy konnej stała się popularna w całych Włoszech.Powstało wiele akademii, do których uczęszczali młodzi mężczyźni ze szlacheckich rodów, gdzie stałym elementem wykształcenia była nauka sztuki jeździeckiej.
Ponieważ wyszkolenie jeźdźca i konia pochłaniała zbyt wiele czasu, prawie niemożliwe było używanie koni do walk podczas wojen i dlatego w okresie renesansu sztuka jeździecka stała się celem samym w sobie.Elementy wyższej szkoły jazdy i szkoły nad ziemią służyły jedynie do celów reprezentacyjnych.Lewada, która miała być stosowana jako ochrona walczącego jeźdźca stała się elementem pełnym artyzmu.Wykonanie kurbety czy kaprioli, dawniej służących do wyratowania koni i jeźdźca z opresji oraz umożliwiających obronę od tyłu, w sztuce ujeżdżenia wymaga od jeźdźca niesamowitej perfekcji i zmysłu estetyki.
W dzisiejszych czasach elementy wyższej szkoły jazdy i szkoły nad ziemią można zobaczyć w nielicznych miejscach, na przykład w Hiszpańskiej Szkole Jazdy w Wiedniu, instytucie szkolącym koni wyłącznie według zasad klasycznej szkoły jazdy w jej czystej formie.Richard Hinrichs, niemiecki szkoleniowiec ujeżdżenia, należy w swoim kraju do najlepszych znawców klasycznej szkoły jazdy.
Komentarze