Witam.Dawno mnie nie było. A więc dziś opiszę moją historię.
4 lata temu zaczęła się moja przygoda z końmi. Na pierwszą jazdę przyszłam nie przygotowana bo nie wiedziałam czy będę jeździć konne. Ale od pierwszego kontaktu spojrzenia zakochałam się w koniach i w jeździectwie. Starała się jak mogłam ale moje mięśnie i siła woli były za słabe ale po 6 jazdach zaczęłam jeździć sama później doszły galopy. Przez około 1,5 roku jeździłam na tym samym koniu i się nie rozwijałam. Ale dzięki mojej koleżance zaczęłam jeździć też na innych koniach. Doszły skoki i tu się okazało co w jeździectwie jest moim "konikiem" . Wzięłam udział w zawodach stajennych niby nic ale dla mnie przeżycie jechałam na tym koniu na którym jeździłam 1,5 roku. Znam go z każdej strony (tak myślę). I myło nawet dobrze. Ale zawody już opisałam. Teraz jak twierdzą koleżanki bardzo popchnęłam do przodu moje jeździectwo. Ale i tak się podkurczam Chociaż zawsze może być lepiej. Jestem teraz z siebie zadowolona bo nie mam żadnych oporów przed koniem. I wam też życzę wszystkim takiego przełomu.
Typowe błędy: - podkurczanie się - bujająca łydka - niestabilna noga na strzemieniu - odstawianie stup - przekręcanie nóg - wykręcanie nóg - puszczanie wodzy - nie zamykanie dłoni - pochylanie się - cofanie lub wypychanie nóg w przód i w tył i wiele innych
Komentarze