Reklama

Hop! hop! Jak najwyżej!

30/08/2011 13:19
Moja historia jeździecka jest długa i troszeczkę skomplikowana, dlatego nie będę jej teraz przybliżać, ale kiedyś o tym jeszcze wspomnę ;)

Dzisiaj chciałabym się skupić na mojej dzisiejszej jeździe - jednej z najbardziej udanych w moim życiu!

Lekcję miałam na 11, ale przyszłam nieco wcześniej :) Zabrałam ze sobą moją kochaną sąsiadkę ;*** Teraz żałuję, że nie wzięłam aparatu, bo mogłaby mi zrobić kilka zdjęć (zobaczyłabym jak żałośnie wyglądam xP). Osiodłałam, okiełznałam mojego kochanego Drinka (i nawet mi się to udało! a nie zawsze jest tak kolorowo jeśli chodzi o te czynności!), wcześniej już był wyczyszczony, więc dużo roboty nie miałam. Wsiadłam ze schodków przed stajnią. I wtedy zdarzył się mały wypadek. Drink najpierw przesunął się do przodu, więc Paula kazała mi go cofnąć. Stanęła przede mną i . Cofnął się posłusznie, ale niestety nie do końca w dobrą stronę, bo wszedł w te piekielne schodni! Trochę się z nimi szamotał (a ja na nim...), ale na szczęście Paula go z nich oswobodziła. Przestraszyłam się, że coś sobie zrobił, ale na szczęście nic się nie stało. Trochę strachu i po wszystkim. Wyszliśmy na plac i jedziemy. Najpierw stęp i kilka ćwiczeń, potem skręty i kłus :) Spokojny i powolny jak to na Drinku. Gdy pojawił się palcacik od razu tempo wzrosło :D Padła decyzja, że dzisiaj skaczemy! Yeah... ;* W sumie skakałam na drinku drugi raz :)
Najpierw drągi, a potem najazd na krzyżaka. Spoko. Bardzo fajnie, tylko ja nie umiem jeszcze wyczuć tego tak dobrze, dlatego się chyba za późno wybijał trochę... Ale on spisywał się świetnie. Tylko ja muszę nad sobą popracować! Potem krzyżak z cavaletti z przodu (ja tak nazywam te przeszkody, ale one oczywiście nie były profesjonalne, ale skakało się super :D). Potem krzyżak z przodu, a za nim można powiedzieć taka stacjonatka (oczywiście wszystko niziutkie...). Na koniec dwa krzyżaki! trochę mnie zawsze wybijało z siodła pod koniec, ale i tak było super. Drink skacze trochę ospale, ale i tak go kocham. Raz naskoczył z galopu (bez mojej ingeracji), ale ogólnie skoki były z kłusa... Zobaczymy co to będzie ze mną dalej. Obym brnęła do przodu ;****
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama