Reklama

Instruktor jazdy konnej

30/11/2014 21:26

Instruktor jazdy konnej. Nasz idol, nauczyciel, często wybawca. Oddajemy w jego ręce nasze bezpieczeństwo, zawierzamy, że przekaże nam swoją wiedzę i nauczy nas, jak czerpać radość z jeździectwa. W dzisiejszych czasach słowo instruktor zaczyna być przereklamowane, zastępuje je bardziej ambitne pojęcie „trener”. Mniejsza jednak o to, jak nazwiemy tego kogoś, kto stoi na ziemi i dba o nasze funkcjonowanie w siodle. Postanowiłam poddać krótkiej analizie całą instruktorsko-trenerską brać i okazało się, że można ją podzielić na typy osobowościowo-metodologicznie. Uprawiając jeździectwo na pewno natrafiliście na któryś z nich.

Reklama


Anioł Stróż.



Instruktor z misją. Dba o Ciebie i chroni na każdym kroku. Jego lekcje są tak bezpieczne, że ziewasz, czekając co się wydarzy. Często gdyby nie własna inicjatywa konia, na lekcji nie zaczęłoby się dziać nic, co może podnieść poziom adrenaliny.



Terrorysta.



Boisz się go tak, że jesteś w stanie na jego hasło wykonać wszystko, nawet jeśli bardzo się boisz. Obojętnie czy byłoby to pokonanie wysokiej przeszkody, czy skok w ogień. Nie dyskutujesz z nim, nie odmawiasz, nie wiesz co to asertywność. 



Informatyk.



Jego najlepszym przyjacielem jest smartfon. Przez cały Twój trening siedzi na fejsbuku, ogląda filmy, koresponduje ze znajomymi. Gdyby była taka opcja poprowadziłby Twoją jazdę przez Messengera.



Belmondo.



Jest wspaniały i dobrze o tym wie. Jego urok osobisty sprawia, że na treningi stawiasz się w makijażu i ułożonych włosach. Siedzisz na hali, patrząc łakomie jak prowadzi jazdy. Jesteś w stanie sprzątać po nim niedopałki papierosów i przynosić kawę. Gdy Cię pochwali, lub z sympatią skomentuje jakąś Twoją czynność czujesz się, jakbyś właśnie zdobył olimpijską kwalifikację.



Czarnoksiężnik.



Potrafi w magiczny sposób przekazywać wiedzę. Podaje kilka komend i nagle wszystko dzieje się samo. Poprawia się dosiad, koń zaczyna lepiej pracować, a Ty jeszcze kilka godzin po treningu nie wiesz co się stało.



Kolumb.



Na każdym treningu odkrywa nowe prawdy o jeździectwie i opowiada o nich tak, jakby był pierwszą osobą, która je wymyśliła. Jednocześnie potrafi w Tobie wzbudzić poczucie niezwykłości tego co się dzieje. Naprawdę czujesz się, jakby Twoje zagalopowanie było pionierskie.



Jasnowidz.



Potrafi Ci na każdym treningu powiedzieć, co będziesz umiał za tydzień/dwa/rok. Zawsze wie dlaczego coś nie wyszło, dlaczego wyjdzie następnym razem. Przewiduje nastrój Twojego konia po uszach i wyrazie pyska. Wie, kiedy będzie brykał, a kiedy będzie leniwy. Sam nie wiesz czy to samospełniające się proroctwo, czy jasnowidzenie.





A Ty? U jakiego instruktora się uczysz? ;)

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Finian 2015-04-30 11:15:38

    Moja trenerka to jednocześnie Anioł Stróż jasnowidz i Belmondo.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Finian 2015-04-30 11:00:13

    Moja Pani trener to jednocześnie Anioł Stróż Belmondo i Jasnowidz Bardzo ją lubię dużo się od niej nauczyłam w linku jej przejazd na swoim koniu:D              https://www.youtube.com/watch?v=OAJhnYw5wR0

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    daniel-boguszew 2015-01-02 15:28:50

    U mnie jest kompilacja przytoczonych typów. Pominąłbym informatyka i belmondo... Każdy raz jest zagadką i muszę pamiętać żeby nie mówić niczego co by mogło zdenerwować moją nauczycielkę bo następnym razem (oczywiście w ramach kształtowania mojej doskonałości) będę anglezował bez strzemion lub jeździł jak woltyżer na prostych nogach w jednym strzemionie - zmieniając co chwilę nogę na której stoję  - wszystko oczywiście w biegu :)))

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama