Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Z tego co czytam powyżej prawo zadziałało wstecz (ewenement na skalę światową). Mój kurs IRR robiłam ok. roku 2000 w jednym z renomowanych ośrodków jeździeckich. Wówczas o odznakach jeździeckich ani kursach ISP nikt jeszcze nie słyszał. Po ukończeniu kursu oraz zdaniu egzaminu końcowego otrzymałam legitymację IRR wydaną przez Urząd Kultury Fizycznej i Sportu. Był to wtedy jedyny dostępny papierek pozwalający na uczenie jazdy konnej. Wiadomo, że taki kurs robi się po to by nie działać charytatywnie, tylko żeby pobierać za to wynagrodzenie a z tego co mi wiadomo Ministerswo Sportu po uchwaleniu nowelizacji ustawy z 2010 roku nadal organizowało kursy IRR. Nie rozumiem więc dlaczego ucząc ludzi, którzy jeżdżą wyłącznie dla przyjemności w zwykłym ośrodku jeżdzieckim nie zarejestrowanym w pzj robię to nielegalnie...
Proszę o odpowiedź na pytanie: Czy jeśli osoba z uprawnieniami IRR, posiadająca również srebrną odznakę PZJ, ale nie mająca jeszcze zdanego egzaminu licencyjnego L1 ma według jakiejś ustawy "wyższe kwalifikacje"? I czy już wtedy taka osoba mogłaby podjąć pracę jako szkoleniowiec w sporcie kwalifikowanym?No właśnie- nie ważne kto co potrafi tylko, czy ma papierek. Totalny bezsens. Według mnie "unieważniają" uprawnienia IRR, aby oczywiście zarobić na kursach ISP. Jeśli nie wiadomo o co chodzi- to chodzi o pieniądze rzecz jasna.
Z tego co czytam powyżej prawo zadziałało wstecz (ewenement na skalę światową). Mój kurs IRR robiłam ok. roku 2000 w jednym z renomowanych ośrodków jeździeckich. Wówczas o odznakach jeździeckich ani kursach ISP nikt jeszcze nie słyszał. Po ukończeniu kursu oraz zdaniu egzaminu końcowego otrzymałam legitymację IRR wydaną przez Urząd Kultury Fizycznej i Sportu. Był to wtedy jedyny dostępny papierek pozwalający na uczenie jazdy konnej. Wiadomo, że taki kurs robi się po to by nie działać charytatywnie, tylko żeby pobierać za to wynagrodzenie a z tego co mi wiadomo Ministerswo Sportu po uchwaleniu nowelizacji ustawy z 2010 roku nadal organizowało kursy IRR. Nie rozumiem więc dlaczego ucząc ludzi, którzy jeżdżą wyłącznie dla przyjemności w zwykłym ośrodku jeżdzieckim nie zarejestrowanym w pzj robię to nielegalnie...
Proszę o odpowiedź na pytanie: Czy jeśli osoba z uprawnieniami IRR, posiadająca również srebrną odznakę PZJ, ale nie mająca jeszcze zdanego egzaminu licencyjnego L1 ma według jakiejś ustawy "wyższe kwalifikacje"? I czy już wtedy taka osoba mogłaby podjąć pracę jako szkoleniowiec w sporcie kwalifikowanym?No właśnie- nie ważne kto co potrafi tylko, czy ma papierek. Totalny bezsens. Według mnie "unieważniają" uprawnienia IRR, aby oczywiście zarobić na kursach ISP. Jeśli nie wiadomo o co chodzi- to chodzi o pieniądze rzecz jasna.