Koń nie należy do prymitywnych stworzeń. Jest ufny , łagodny , zamknięty w sobie. To zależy od tego jak jest traktowany. Koń który jest przymuszany do różnych czynności nigdy nie będzie do końca szczęśliwy. No właśnie więc co zrobić , żeby czuł się jak najlepiej? Nauczyć się go słuchać.
Te zwierzęta do nas mówią , ale swoim językiem. Każdy jego wyraźny gest , ruch zawsze coś znaczy. Nastrój konia , można wyczytać z jego oczu , w których widać strach , radość , ból. Koń zawsze wie co dla niego najlepsze.
Monty Roberts - to człowiek , który opracował technikę join up , która jest porozumieniem się z koniem. Polega nie na zmuszeniu konia do akceptacji nas , ale na tym aby to on dokonał wyboru czy chce być przy nas czy woli nadal biegać sam. I na każdym kroku nawet tym najmniejszym powinniśmy tak postępować. Prawdziwa więź rodzi się gdy obydwie strony ciągną z tego korzyść , a nie tylko jedna. Żeby też koń mógł czerpać korzyści , trzeba go należycie traktować , słuchać i nie zmuszać do niczego.
Najczęściej konie są zmuszone do ciężkiej pracy i do długiego noszenia jeźdzca na sobie. Nie możemy zajeżdżać swojego przyjaciela tylko , dlatego że to przyjemne. Koń gdy już nie będzie miał ochoty i sił do dalszej jazdy na pewno pokaże to po sobie. Zacznie mieć nie równy oddech , coraz leniwie stawiać każdy krok z opuszczonym łbem i uszami. A gdy my go zmuszamy do dalszej drogi naprzód nie tylko robimy uszczerbek na jego zdrowiu , ale także na jego zaufaniu i sympati do nas. Na pewno zwierzę , które będzie co chwile bite i szarpane za wędzidło , za to że nie ma już sił iść , nie będzie zadowolone.
Każdy koń potrzebuje miłości , słuchania i dobrego traktowania. A więc mu to dajmy!
Popieram...:)