Na kontynencie amerykańskim konie wymarły tuż przed okresem zlodowacenia. Ale wróciły wraz z hiszpańskimi zdobywcami Nowego Świata, jak nazywano w Europie Amerykę, choć dla mieszkańców świat tenn nie był wcale nowy, ponieważ ziemia ta miała własną historę, tradycje i kulturę. Zdobywcem takim, jak Hernando Cortes, który przybył do Meksyku z małym oddziałem wojska i szesnastoma końmi, było to jednak obojętne. Bo oficjalnie miał on wpajać mieszkańcom tych ziem religię chrześcijańską, ale tak naprawdę chodziło tam o złoto. Podejrzewano, że w posiadaniu azteckich władców znajdują się nieprzebrane ilości złota, i chciano je stamtąd odebrać. Wyjątkowym atutem tutaj okazały się konie w rękach najeźdźców, na początku tubylcy uciekali w panice jak widzieli jeźdźca na koniu. Brali je za istoty które mogły powstać tylko dzięki magii (dla nas to zabawne, ale takie były kiedyś realia) Część koni zginęła w trakcie starć zbrojnych. Indianie zdobywali swoje konie, gdy został na nowo odkryty kontynent, to ściągnęło wielu zdobywców a oni przywozili konie z swoich ojczyzn. Okazało się że Ameryka ma świetne warunki do hodowli koni, a zwłaszcza na zachodnich preriach. Konie które uciekały tam na wolność rzadko wracały do właścicieli, nie potrzebowały one tam ludzkiej opieki. Więc obok stad bizonów, które zamieszkiwały te równiny od bardzo dawna, pojawiły się także stada koni. Dla kultury indiańskich plemion, pojawienie się koni miało ogromne znaczenie, ponieważ plemiona początkowo uprawiały rolę. A po zdobyciu koni stali się nomadami, wojownikami i myśliwymi. Wiara nakazywała Indianom szacunek do darów od boga, a współżycie z naturą ukształtowało wyjątkowy stosunek do koni, mieli wyjątkową zręczność w obchodzeniu się z końmi. Dlatego też nigdy nie wynaleźli siodła, tylko jeździli na oklep, jak i używali łagodnych wędzideł. Konie dla nich stanowiły też przedmiot handlu. A kiedy mężczyzna chciał wyjść za kobietę, to musiał oddać jej rodzinie wiele koni które złapał na prerii, czy też ukradł, bo kradzież koni wrogim plemienną była ulubioną a zarazem niebezpieczną rozgrywką.
Komentarze