Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Fajny wpis:) Mój koń jeszcze nie skakał ze mną na grzbiecie ale jak jutro będę jeździła to wypróbuję twoją radę:D I dzięki za pomoc:)
Ja nie skakałam w ochraniaczach, instruktorka nic nie mówiła że będą skoki, ani żeby zakładać. A co do tego zgadzam się z Lys Royal.
a gdybyś chciała wiedzieć już od wakacji jeżdżę w ochraniaczach ;]
weronika98 komentarze pod moimi wpisami nie są po to, żeby sobie robić dobrą opinię, a ""Jak macie jakieś pytania śmiało piszcie . ;) " może sobie napiszesz gdzie indziej ?!
I nie popieram twojej jazdy bez ochaniaczy, jak poprzedniczki w większości zgadzam się z nimi .
Też popieram wpis.. ale jednak nie zgadzam się do punktu 4...Po pokonywaniu drągów możemy postawić koniowi przeszkodę, ale nie taką wysoką.. Bez przesady, koń nigdy nie skakał a postawimy mu takie 40 - 50 cm. i nie będzie wiedział co ma zrobić, powinno posawić się o 10 cm wyższe od drągów i gdy pokona tą "przeszkode" prawidłowo na następne dni możemy zwiększać wysokość przeszkód taką do 40 cm.(nie śpieszmy się z zwiększaniem wysokości, koń powinien najpierw wyćwiczyć technikę najazdu i skoku) i gdy pokona prawidłowo przeszkode nagradzamy go i dajemy mu "wolne".Na następny dzień kontynujemy pracę z koniem i też najpierw drągi i później ta przeszkoda 40 cm. (w ten sam dzień nie zwiększamy wysokości!!! koń sobie myśli.. "tak bardzo starałem się przeskoczyć te 40 cm. ale po co mam się starać jak i tak postawi mi wyższą) nagradzamy konia i dajemy mu "wolne".I następny dzień, też drągi i po nich stacjonata wyższa najlepiej o 5 - 10 cm. Jak macie jakieś pytania śmiało piszcie . ;) Pozdrawiam .
Nie znam ani Ciebie ani konia. Ale opisujesz nam jak tu nauczyć go skakać samemu. Podczas gdy ani Ty ani On nie robiliście tego wcześniej. A co do zdjęcia bez ochraniaczy - mówi wszystko ;] Żadne wytłumaczenie dla mnie, że przesyłka jeszcze nie przyszła. Ciekawe czy też byś się tym tłumaczyła jakby się poobijał. Czas zacząć myśleć trochę "naprzód" biorąc pod uwagę konsekwencję swoich czynów. Szczególnie, że jak wspominałam, jeździsz na żywym zwierzęciu a nie tępej machinie. Jakby Tobie kamizelka miała przyjść za kilka dni to też byś na niego bez niej wsiadła? ;] Proszę Cię - chcesz się bronić to przynajmniej podaj jakieś rzetelne argumenty.
tak, dodałam ten wpis tylko dla informacji ... gdybym dla punktów to pewnie bym ich miała więcej, nie ? a może komuś pomogę ... kto wie ?
Nie "mówisz", że jeseś superdoświadczona, ale piszesz, że jestemzlasu umie tylko krytykować. Na pewno dodałaś ten wpis dla informacjami? A nie żeby nabić sobie punkty? Nikogo poprzez wysłanie "instrukcji" w internecie nie nauczysz takich rzeczy...
bryllandia nikomu komentować nie zabraniam ... a czy ja mówie że jestem jakaś super doświadczona ??! nie ! a to że dodałam ten wpis to tylko dlatego że chciałam sie podzielić informacjami o nauce skoków ... tyle
znasz mnie albo konia ? skąd wiesz że nie lubi skakać ? on kocha skakać ! i po czym stwierdzasz że jestem początkująca i niedoświadczina ? jeżdżę już całkiem sporo ... i trenerkę też mam :P
"A może dodasz swoje zdjęcia z jazdy, co ? Czy tylko krytykować umiesz ? Bo jakoś nie widziałam u Ciebie ani jednego zdjęcia z koniem" Nie musisz dostać zdjęcia po którym nic nie rozpoznasz, wystarczy tylko obejrzeć komentarze i posty na Forum jestemzlasu i od razu zobaczysz, że jest to bardziej doświadczona osoba od ciebie... "A jak Ci się nie podoba to nie wchodź na mojego bloga i tyle ... koniowi nic się nie dzieje ..." Nikomu nie zabronisz krytykować. Zresztą jeździectwo to taki sport, który się bez krytyki nie obejdzie. Jeszcze zobaczysz jak będą krytykować cię bardziej doświadczeni jeźdzcy. A to że nic się nie dzieje to nie znaczy że nic sie nie stanie. Jeżeli nie przyszły jeszcze ochraniacze to warto poczekać te 4-5 dni zamiast narażać konia na kontuzję
Na razie...Początkujący w skokach koń i jeździec bez doświadczonego trenera to lekkomyślność. Podczas gdy jeździec sam za siebie odpowiada i coś mu się stanie - trudno. Ale odpowiada też za bezpieczeństwo wierzchowca. A on się nie prosił o naukę skoków. Szczególnie pod jeźdźcem zupełnie w tej kwestii niedoświadczonym. Radzę zacząć patrzeć nie tylko na siebie, ale przede wszystkim na konia. To, że Tobie wydaje się to fajne nie znaczy, że koń myśli tak samo.
dziękuje za radę :) ze " wskazówkami " też czasami skaczę, ale tak to raczej bez i sama z koniem wyznaczam miejsce odskoku :) jak widać ogromnej szkody nie wyrządziłam ...
mam trochę zastrzeżeń, ale nie będę ich tu wypisać no może prócz jednej z najważniejszych. jak już zaczynamy skakać przydały by się drągi "wskazówki" na odpowiednią odległość i jeden pod przeszkodą by wyznaczyć i koniowi i jeźdźcowi miejsce odskoku. po za tym ja polecam dać do nauki skoków konia sprawdzonemu trenerowi, albo z takowym ćwiczyć. Inszej można wyrządzić ogromną szkodę.
A może dodasz swoje zdjęcia z jazdy, co ? Czy tylko krytykować umiesz ? Bo jakoś nie widziałam u Ciebie ani jednego zdjęcia z koniem ...
Po pierwsze to JEST 100 cm. Koń wtedy nie miał ochraniaczy bo jeszcze nie doszły ( przesyłka ) a i 100 cm skoczyliśmy tylko raz. A jak Ci się nie podoba to nie wchodź na mojego bloga i tyle ... koniowi nic się nie dzieje ...
Ja mam lepszy sposób - zapisać się na lekcje u dobrego trenera / instruktora. Poza tym, szanowna pani trener, siebie pani zabezpiecza po uszy kamizelką, a koniowi ochraniaczy założyć to już nie trzeba... (100 cm... chyba dołek na miarkę wykopałaś).
Super wpis!! Dziękuje za rade i czekam na kolejne:)
Fajny wpis:) Mój koń jeszcze nie skakał ze mną na grzbiecie ale jak jutro będę jeździła to wypróbuję twoją radę:D I dzięki za pomoc:)
Ja nie skakałam w ochraniaczach, instruktorka nic nie mówiła że będą skoki, ani żeby zakładać. A co do tego zgadzam się z Lys Royal.
a gdybyś chciała wiedzieć już od wakacji jeżdżę w ochraniaczach ;]