Pamiętam, że sporo kłopotów sprawiła mi ,,obsługa naziemna"" konia. Deprymowała mnie jego wielkość. Poruszał się, według mnie, bez przyczyny. Byłam w zasięgu jego kopyt i zębów.Mój strach udzielał się koniowi. Zwierzak poruzał się niespokojniej. Napawało mnie to jeszcze większym strachem. Tak ruszała się lawina wzajemnego straszenia. Obserwując teraz innych jeździctów, zauważam podobne zjawisko. Jak więc należy postępować, aby nie powodować złości u konia? W większości przypadków to nie krwiożercze konie czyhają na nasze zdrowe i życie, ale nasza własna wyobraźnia płata nam psikusa. Musisz sam w sobie wyrobić przekonanie, że to ty masz przewodzić w parze, a nie rumak. Poświęć na to nieco czasu w domu. Wyobraź sobie, że podchodzisz do konia, on zachowuje się spokojnie. Powtarzaj ćwiczenie kilka razy dziennie. Jak wejść do boksu konia? Zawołaj po imieniu i poczekaj, aż odwróci głowę w Twoją stronę. Dopiero, gdy upewnisz się, że Cię widzi - wejdź. Nie wykonuj gwałtownych ruchów. Nie krzycz. Nie wydawaj piskliwych dźwieków. Koń może je odebrać jako sygnał do ucieczki lub odebrać jako informację o zagrożeniu. Podczas pobytu w boksie konia stale mów do niego. Opowiadaj mu, co robisz. Sobie dodasz otuchy, a koń bardzo lubi spokojny głos i uspokaja się wtedy.Jak podejść do konia na pastwisku? Podchodź spokojnie i uwaznie. Powtarzaj imię konia. Dzięki temu zwrócisz na siebie uwagę konia i... nie przestaniesz oddychać. Koń ma tak umieszczone oczy, że jego kąt widzenia to prawie 360 stopni. Prawie gdyż nie widzi co jest dokładnie za nim i dokładnie przed nim. Najlepiej podchodź więc z boku. Zbliż sie do konia na wysokości głowy lub szyi. Rumaki przyzwyczajone są, że podchodzi się do nich z lewej strony. Pozwól, aby koń Cię powąchał. Stój przy tym spokojnie. Następnie weź konia za kantar. Powiedz spokojnym gosem dalej i koń powinien iść wraz z tobą
Komentarze