Reklama

Jak spadac?

galopuje.pl
05/01/2011 16:05
Niektórzy uważają, że aby zostać prawdziwym jeźdźcem, trzeba choć raz spaść z konia. Jest to oczywiście niedorzeczne. Upadek jest nie miły zarówno dla człowieka, jak i dla konia. W dodatku, choć zdarza się to rzadko, można sobie zrobić krzywdę, lepiej więc unikać niesfornych koni. Powinniśmy natychmiast zrezygnować z jazdy w stajni, w której konie wierzgają, stają dęba i rzucają się na jeźdźców.




Wiele dyskusji toczy się na temat, czy po upadku z konia puścić wodze, czy też trzymać je za wszelką cenę. Dyskusja ta jest bezprzedmiotowa, gdyż w momencie upadku reaguje się odruchowo. Są tacy, którzy puszczają wtedy wodze, i tacy, którzy je cały czas trzymają. Dopóki nie przydarzy się nam upadek, nie będziemy wiedzieli, do jakiej grupy się kwalifikujemy. Pamiętajmy, że nie ma żadnych reguł zachowania się w momencie upadku. Na ogół dzieje się to w mgnieniu oka i za nim zdążymy o czymś pomyśleć, jesteśmy już na ziemi. Koń jest zwykle mniej zaskoczony od nas. Z małymi wyjątkami uznaje jednak nasz upadek za szybkie zejście ze swojego grzbietu, które co prawda lekko dziwi, ale nie niepokoi.




W czasie jazdy w terenie konie na ogół czekają, aż dosiądziemy ich ponownie. Byłoby bardzo nie w porządku karcić je za własny brak równowagi w siodle! Zaraz po upadku powinniśmy dosiąść konia ! Jeśli odłożymy to do następnej jazdy, zaczniemy się konia obawiać lub wręcz bać się na niego wsiąść, z którego spadliśmy.




Czasami jednak najspokojniejszemu koniowi zdarzy się, że się potknie, uskoczy przestraszony lub w jakiś inny sposób niechcący wysadzi nas z siodła.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Italika 2011-02-03 10:38:23

    mi zdarzyło się 2 razy . 1 raz to  było prowadzenie w ręku , co prawda na dłuższym uwiązie , ale trzymałam wodze i w pewnym momencie klacz się spłoszyła , stanęła dęba , a ja fiknęłam ze 2 koziołki i spadłam do tyłu . szok niesamowity , następny raz wsiadłam na konia jakieś 3 lata później w zupełnie innej stajni . 2 raz to był moja bodajrze 5 samodzielna jazda na czworoboku . koń spłoszył się kota i rzucił w dziki galop i tyle mnie w siodle widziano . cała poobijana i z zakrwawionym łokciem , ale dzielnie dotrwałam do końca jazdy . :P

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    nata koniara1 2011-01-29 16:08:23

    ja już niestety zleciałam z konia 2 razyza 1 z galopu gdy miałam 9 latza 2 przeleciałam przez przeszkodę z konia 160 w kłębie(aaauuuććć!!!!, nóżka i pupa bolały przecz ponad tydzień) było to gdy lat miałam 11 i 3miesiące

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    katiusza 2011-01-09 22:13:37

    Moja pierwsza myśl po upadku to taka, że już nie wsiąde z powrotem, ale najszczęście się przełamałam. Został mi tylko lęk wysokości, którego nigdy wcześniej nie miałam, ale mam nadzieje ,że mi przejdzie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama