Reklama

Jak to się wszystko zaczęło... cz. 2

galopuje.pl
24/02/2011 19:26
I tak minął pierwszy obóz, potem na zaledwie tydzień wróciłam do domu, i wracałam na kolejny tydzień na "Górkę" bo tak ta stajnia się nazywa. Potem niestety trenerka, przenosiła się z końmi do Starogrodu. Pierwszy tydzień gdy przenoszono konie, z Pauliną jeszcze zostałyśmy na górce, głównie prowadząc korektywę, i opiekując się małą Poli, pupilkiem Pani. Następnie, ja pojechałam z Martą do starogrodu, spałyśmy tam pod namiotem.

Paulina miała dołączyć tydzień później. W Starogrodzie odbyły się kolejne obozy na których poznałam kolejne wspaniałe osoby, z którymi bardzo mile wspominam tamte dni, ale niestety było
bardzo dużo pracy, dni były upalne, ta praca mnie wykańczała. No ale w zamian za pracę miałam także jazdy, gdzie pierwszy raz jeździłam sama (bez lonży).Chciałam robić jakieś postępy, uczyć się nowych rzeczy ( bo jeździłyśmy same, gdzie nikt nie udzielał mi wskazówek co i jak).
Nie będę opisywać wszystkich wspomnień, bo jest ich naprawdę dużo i są wspaniałe, bym mogła je opisywać całe dnie.

Po jakimś czasie, byłam już przemęczona, i postanowiłam wrócić do domu, aby odpocząć. Potem wyjechałam W połowie Sierpnia na obóz nad jezioro, gdy wróciłam był już prawie koniec wakacji. A do starogrodu, nie miałam ochoty wracać, wraz z Pauliną i jej koleżanką Gosią jeździłyśmy do stajni w Papażynie gdzie stały dwa kasztany, Papirus i Casti. Casti był młodym koniem jeszcze nie ujeżdżonym, a jeździłyśmy na Papirusie (na którego mówiłyśmy Karino, i którego znałam już z górki, ponieważ był tam na korektywie). Tam zaliczyłam swój pierwszy galop, na lonży :) Gdy zaczęła się szkoła, nie miałam już żadnych zajęć związanymi z końmi, mimo tego nie było dnia abym o nich nie myślała. Między czasie, Pani Ewa wróciła już z zwierzakami na Górkę, w końcu nie wytrzymałam bez koni, i umówiłam się na jazdę.

Jazdę prowadziły mi rówieśniczki, które były na moim poziomie jazdy. A ja chciałam uczyć się coraz więcej, a nie tylko jak to mówią "wozić tyłek w siodle". Znowu zrobiłam sobie krótką przerwę z jeździectwem rozmyślając zmianę stajni. Słyszałam o pobliskiej stajni w Grubnie, jednak nie słyszałam o niej najlepszych rzeczy, jednak nie lubię słuchać plotek i postanowiłam sama sprawdzić to miejsce.
CDN.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama