Siemka! Rok szkolny się rozpoczął. Cóż,tak bywa co roku. A ja dzisiaj piszę o ludziach z mojej klasy i pasji do koni. Rok temu nasza wychowawczyni kazała przynieść materiały o swojej pasji na lekcję wychowawczą. Ja oczywiście przyniosłam zdjęcia z koni. Dzieci się specjalnie nie przygotowały. Opowiedziałam i zdobyłam uznanie kolegów,że się nie boję. Na drugi dzień nagle wszyscy stali się miłoośnikami koni. W ustach koleżanek " jeżdżę od dwóch lat" znaczyło " jeżdziłam 2 lata temu na kucyku w zoo". Było to denerwujące ale nic nie mówiłam. Dlaczego ludzie tak postępują? Nie mają swojej pasji więc podbierają pasję innym. Zaczęłam zauważać ,że z końmi dogaduję się lepiej niż z ludźmi. Dlatego też, gdy nie szło mi coś na koniach, smuciłam się podwójnie myśląc,że to jedyne co umiem robić. Teraz nie przejmuje się jak kiedyś, ale na pewno jest wielu ludzi którzy mają problem jaki ja miałam. Dlatego mówię- konie dobrze "zastępują" kolegów, ale po jakimś czasie najmniejszy błąd stanie się dla Ciebie nie do wytrzymania! Myślę,że rozwiązaniem jest znalezienie ludzkiego przyjaciela, ale jeśli to niemożliwe trzeba po prostu trochę się uspokoić i nie brać wszystkiego aż tak dramatycznie poważnie. Życzę powodzenia ludziom którzy zmagają się z takimi problemami.
Komentarze