Problem wygląda następująco: Mój krewny posiada kilka koni, ale one tam po prostu są. Zimą stoją w stajni całymi dniami (od czasu do czasu mogą pobiegać), w lecie nie schodzą z pastwiska. Konie mało czasu spędzają w towarzystwie człowieka, a jeśli już to ciągle słyszą "prr!, wio!" itp. Innymi słowy - jeden krzyk. Są traktowane źle, ale nie brutalnie. Jest mi ich na prawdę żal. Są bardzo nieufne, jedna klacz nawet agresywna. Chciałabym im pomóc, zyskać ich zaufanie. Wiadomo, zajęłabym się tylko tymi które są względnie przyjazne. Jak mam to zrobić? Głównie chodzi mi o młodą klacz (3-4 lata), nie jest ujeżdżona. Niedawno, jeden z tamtejszych koni poszedł do rzeźni ponieważ "nic z niego nie było". Obawiam się, że resztę też może to spotkać. Krweny jest otwarty na współpracę. Mam konie do dyspozycji. Jak mam zacząć?
Komentarze