Wczoraj byłam na jeździe i jeździłam z Anią na Centku a ja na Paradise :D. I były jeszcze dwie młodsze dziewczynki ale one po pół lekcji zeszły i poszły do stajni bo tylko się męczyły. Do impulsu pojechałam busem na całe szczęście pojechał, bo nigdy nie wiadomo jak z tymi busami xD. A pod górkę szłam z Anią =). Gdy doszłyśmy najpierw pomogłyśmy wypuszczać konie na pastwisko. Konie były tak ucieszne że wyszły na to pole. Ania zrobiła kilka kilkadziesiąt zdjęć i praktycznie wszystkie wyszły cudownie ;D. Później pomogłyśmy czyścić boksy i wrzuciłam Anke do śniegu (hahaha). Gdy konie były już w stajni poszłyśmy do siodlarni by coś przekąsić i odpocząć. Gdy odpoczęłyśmy ;P poszłyśmy czyścić konie. Mniej więcej wyczyściłyśmy bo były jeszcze trochę mokre. dałyśmy jeszcze im trochę pojeść i poszłyśmy do siodlarni by przygotować siodła i ogłowia. Gdy już osiodłałyśmy konie wyszłyśmy na pole i przed stajnią wsiadłyśmy bo na ujeżdżalni nie było szans. Ja pierwsza weszłam na ujeżdżalnie a hucuły nie chciały wejść, gdyż było strasznie dużo śniegu :P. zrobiłam piękną ścieżkę z wyjeżdżonymi zakrętami. Później gdy zrobiłyśmy kilka wolt to były takie fajne wzorki. Najlepszy był galop gdy Paradise był nie wybiegany tak się rwał do galopu i nadszedł ten wymarzony moment. Paradise wyruszył z kopyta i bardzo trudno było go zatrzymać w pewnym momencie podwinęły mu się tylne nogi i prawie spadłam ale się utrzymałam (jupi!!!!). Ale nasza instruktorka stwierdziła że to bardzo niebezpieczne i tylko raz zagalopowałyśmy znaczy jedno kółko :|. występowałyśmy i zeszłyśmy do stajni. Rozsiodłałyśmy konie i poszłyśmy do siodlarni coś zjeść i odpocząć. Później zaczęłyśmy z Anną budować igloo :D:D. Okazało się ze ja i Ania budujemy po raz pierwszy same igloo i było dużo śmiechu. Na początku nie przypominało to w ogóle igloo a po pewnym czasie zaczęło nabierać odpowiednie kształty :P. Pod koniec zaczęłyśmy robić wejście i jak zaczęłam kopać to nawet się nie zawaliło ale nie miałyśmy czasu żeby wykopań wnętrze xD. Przebrałyśmy się i wyruszyłyśmy w drogę powrotną na całe szczęście okazało się że mama po mnie przyjedzie =) A Ania ma blisko do domu a zawsze bierze sanki i jak jest śnieg to sobie podjeżdża nartosankami do domu :D:D
Dzisiaj miałyśmy jechać w teren ale nasza instruktorka przeziębiła się i chcę się wykurować :D:D. W tym tygodniu będziemy musiały skończyć szkółkę i na zakończenie mamy mieć ognicho :P Już się nie mogę doczekać xD
Komentarze