Ah! Jakby chciała pojeździć! I żeby ten "mój" Konio był spokojniejszy! Czasami nie mam już do niego siły... Ale! Trzeba być
cieprliwym, prawda? ;) Nie mogę chyba jeszcze jeździć, ręka musi dojść do
siebie. Boję się, że będę musiała mieć operację na nią... No trudno, na razie się przejmować nie będę. ;) Zobaczymy jak to wyjdzie. W czwartek wizyta u ortopedy. Może jednak pojechać? We wtorek jak się uda, to chociaż go polożnuje, bo przecież zdziczeje do końca. :P
Komentarze