Na wielu blogach można znaleźć stwierdzenie typu: Kocham konie, bo na nich jeżdżę. Mniej natomiast o tym, iż jeżdżę, bo kocham konie. Duża ilość stron zawiera też teksty takie jak Jak ja kocham konie albo konie to moje życie... Jak doskonale wszyscy wiemy jeździectwo jest sportem i to sportem wysoko postawionym. Jest to także dość spory wydatek. Zauważmy, że chcący jeździć regularnie i mieć swój własny sprzęt płacimy za każdą jazdę, no i za sprzęt oraz ubranie, które najpierw trzeba kupić, a potem ewentualnie wymieniać co jakiś okres czasu. Jeździectwo jako sport jest rzeczą niezwykle elegancką, bo przecież nie na co dzień widzimy zgrane z człowiekiem niemalże do perfekcji zwierzę, skaczące jak piłeczka przez wysokie przeszkody lub tańczące na naszych oczach w rytm muzyki...z pewnością kosztowało to mnóstwo wysiłku z każdej ze stron. A raczej z całości bo człowiek i koń tak naprawdę powinni stać się jednością, jednym ciałem.
Zawodnicy z obcisłych, białych bryczesach i frakach także sami w sobie wyglądają szałowo, nie ma co mówić...ale popatrzmy na to z troszkę innej strony. Wygląd koni na arenie, pełno tłumów, okrzyków, pięknie wykonywane figury i posłuszeństwo są tylko, aż efektem. Efektem...codzienności, prób nakłaniania, nauki, ćwiczeń...
Typowy tydzień konia sportowego jest bardzo obfity w różnego rodzaju ćwiczenia, zadania, które składają się na całościowy trening, także dla jeźdźca np. ujeżdżeniowego jest to normalne. W wielu stajniach jest tak, że jeździec ma wcześniej już przygotowanego konia, którego dostaje i ćwiczy na nim do zawodów...mogę więc stwierdzić, że jest to czysty sport, a jeździectwo jest jednym z lubianych zajęć zawodnika. Oczywiście nie generalizuję tutaj, bo nie zawsze tak się zdarza. Można spotkać jeszcze osoby, które nie traktują koni jak maszyny do zdobywania nagród i w ich codziennym treningu jest jeszcze czas na kontakt poza jazdą, zainteresowanie, a w efekcie wieź. Jeżeli wieź z koniem możemy określić, jako miłość do tych zwierząt to warto o nią zabiegać. Lecz musi to być wzajemne zaufanie, pomoc i kontakt ze zwierzakiem w miarę regularny. Nie polega ona na tym, że raz przed treningiem wyczeszę swojego konia, żeby mnie polubił. Bo to i tak nie nastąpi. Najpierw to człowiek musi zacząć traktować konia jak przyjaciela, a potem koń zacznie traktować człowieka jak brata.
Konie, które wiedzą, że są doceniane i wiedzą, że człowiekowi zależy na ich dobrym kontakcie stają się dużo łatwiejsze w pracy! Jest to sprawdzone! Ale czy jazda konna może być zarówno spotem jak i miłością okazaną zwierzęciu? Owszem , może. Ale najpierw trzeba się nauczyć zdobywać zaufanie konia i jego poczucie bezpieczeństwa na ziemi, zanim zaczniemy wzbijać się ku chmurą. Kiedy już Wasz konik jest posłuszny,możecie z nim wykonywać tego typu ćwiczenia.Później zaś następuje czas na to, aby wsiąść na niego i zrobić to samo z siodła. W siodle oczywiście nie położycie konia na ziemię, ale stopniowo można mu pokazywać,że wież między Wami jest dość silna tzn.nie stepować w kółko na luźnej wodzy,aż koń zaśnie tylko zrobić z nim jakieś zabawy, które go pobudzą, a jednocześnie pokażą mu,że jazda też może być super. Dotyczy to zarówno konia, jak i Was samych. Na początek możecie np.nauczyć go chodzić w kółko na waszą komendę słowną itd.
Cała przyjemność polega na tym,żeby uczyć konia, a nie mieć już konia nauczonego. Stopniowo zgracie się w tym temacie z koniem, a on z Wami. Będziecie siebie znali i wiedzieli czego w danym momencie potrzebujecie.Przyznam,że mój koń jest bardzo płochliwy... oczywiście nie robię eksperymentów wtedy, kiedy widzę, że zwierze jest całe napięte i wystraszone,ale w ten sposób mogę zgrać się z koniem, pomimo wszystko mu zaufać...słyszałam wielokrotnie wypowiedzi trenerów: Nie ufaj koniom, bo to tylko zwierzęta. Dla mnie zawsze były i będą to aż zwierzęta. A może i tak naprawdę moi najprawdziwsi przyjaciele jakich miałam w życiu. Jak to jest czasami,że ten, który wydawałby się niebezpieczny i olbrzymi daje czasami więcej siebie i nie zawiedziesz się na nim nawet w ekstremalnych sytuacjach, choć jest tylko zwierzęciem, a rozumny z pozoru człowiek, który powinien całym swoim rozumem i sercem dawać z siebie wszystko dla drugich zostawi Cię i oleje w najtrudniejszym momencie twojego życia...Szukajmy wśród koni PRZYJACIÓŁ, a nie robotów do robienia kasy. Mimo wszystko ufajmy im (oczywiście do granic, tak, aby nasze życie nie było zagrożone), bo one nam ufają i to nie jest brednia.Wplećmy w codzienną pracę zaufanie, zrozumienie i wreszcie porozumienie...
Połączmy wreszcie miłość do koni ze sportem i pasją, jaką jest "jeździectwo". Bo sport to pasja, a konie to nasi przyjaciele,to część naszego, koniarskiego życia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze