Cześć! To mój pierwszy ale myślę,że nie ostatni wpis :) Postanowiłam napisać opowiadanie. Niektóre elementy pochodzą z filmu ""Zaklinacz Koni"". Zapraszam do czytania!
W końcu mogę się spotkać z moją przyjaciółką,Lisą. Znamy się już od 6 lat. Planowaliśmy od dawna zimową przejażdżkę w las,w końcu to taka piękna pora roku! Postanowiliśmy że ja,Megi pojadę na klaczy Lastradzie a Lisa na ogierze Galeo. Ruszyliśmy. Lisa oznajmiła mi,że wpadł jej w oko pewien chłopak o imieniu Josh. Zaczęła opowiadać mi o nim. Nadszedł czas na śpiewanie różnych piosenek. Śmialiśmy się do upadłego. Konie stanęły. Przed był dość stromy spad,popędziliśmy konie i zaczeliśmy ostrożnie jechać w dół. Galeo poślizgnął się na lodzie wprost na ulice,Lisa spadła z niego,potoczyła się za nim na ulicę. Próbowałam ją złapać ale to nie poskutkowało. Lastrada przestraszyła się i zrzuciła mnie z siebie. Rozległy się krzyki. Moja ukochana przyjaciółka razem z swoim koniem straciła życie pod kołami wielkiego busa. Ja wylądowałam w szpitalu,nie było rady,moja noga musiałam być amputowana. Mój kochany zwierzak został silą wyciągnięty spod mostu. Chciano go uśpić,nie pozwoliłam na to. Pojechałam razem z moją mamą to ""zaklinacza koni"".
Komentarze