Dla wielu osób jazda na kantarze jest delikatniejszym odpowiednikiem jazdy na wędzidle. Czy tak jest faktycznie? To zależy od tego co chcemy robić..
Jeżeli chcemy zdecydować o wyborze ogłowia lub kantara musimy albo przynajmniej powinniśmy wiedzieć jak działają te urządzenia. W czym lepszy jest kantar, a w czym ogłowie?
Na początku należy rozprawić się z podstawowym mitem – nie zatrzymujemy konia za pomocą ogłowia. Wędzidło nie działa jak mechaniczny hamulec, który poprzez system dźwigni i przekładni wpływa bezpośrednio na prędkość i kolejność stawiania nóg. Wędzidło, podobnie jak kantar powinny być systemem komunikacji posiadającym usystematyzowany system sygnałów. To znaczy, że prawidłowo wyszkolony koń i jeździec nie muszą używać siły, żeby się komunikować. Wystarczy, że jeździec przesunie odpowiednio rękę aby koń odebrał bodziec, zrozumiał i odpowiednio zareagował. Sygnał do zatrzymania dawany także ręką nic nie da, jeżeli koń nie odczyta go prawidłowo. Chyba każdy z nas doświadczył sytuacji w której koń poniósł i pomimo dawanego sygnału nadal parł do przodu. To chyba najlepszy dowód na to, że kawał metalu w pysku nadal nie daje gwarancji zatrzymania.
Działanie kantara sznurkowego jest zdecydowanie inne niż działanie wędzidła. Pierwszą i oczywistą różnicą jest miejsce działania siły. O ile wędzidło działa na język (najbardziej wrażliwe i łatwo dostępne dla nas miejsce konia), dziąsła i wargi. Kantar sznurkowy działa z kolei na mniej (co nie znaczy, że mało) wrażliwe miejsce – nos. Jego cienkie sznurki sprawiają jednak, że siła punktowego nacisku jest duża.
Fakt dotykania przez wędzidło tak wrażliwego miejsca jak kąciki ust ma znaczenie na pewnym poziomie rozwoju jeździectwa. Koń jest w stanie bardzo dobrze zidentyfikować czy sygnał, który otrzymuje jest wysyłany przez prawą czy lewą rękę oraz czy dany sygnał kierowany jest w bok, do góry, do tyłu. W zależności od poziomu wyszkolenia konia i delikatności jeźdźca można wypracować, aby reakcja na każdy sygnał była inna np. zgięcie głowy, odpuszczenie w potylicy, skręt szyi czy skręt w daną stronę.
Jeżdżąc na kantarze większość sygnałów, które wysyłamy koniowi za pomocą rąk miesza się w węźle pod kantarem. Posiadamy znacznie mniejszą niezależność rąk, a co za tym różnorodność sygnałów, które odbiera koń.
Czy w takim razie kanar jest gorszy od wędzidła? W 90% przypadków - NIE! Pamiętajmy, że ręce są jedną z wielu pomocy jeździeckich. Powinny być także jedną z najbardziej delikatnych pomocy, która działa wspomagająco do dosiadu, równowagi, pracy nóg. Dodatkową pomocą zawsze przy komunikowaniu się z koniem jest przykładanie wodzy do szyi. Konie szybko się uczą co oznacza przyłożona wodza w danym miejscu.
Wielokrotnie powtarzałem, że nie jestem przeciwnikiem jazdy na wędzidle. Dzięki swojej budowie przekazuje całe spektrum bodźców do końskiego pyska. Jednak zdecydowana większość figur o które prosimy konia, jest możliwa do uzyskania za pomocą kantara, a nawet i bez niego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze