Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
ja zanim jeździłam w siodle..jeździłam wlasnie na oklep..fajna sprawa;p
Ja jeszcze niejeździłam na oklep, ale mam niedługo zamiar spróbować. ;)
Ja tylko raz jeździłam na oklep, ale to było parę lat temu... :)
Fajny temat. Czasami to mi się wydaje, że wolę jeździć na oklep niż w siodle, a do tego lubię dorzucić jeszcze zdjęcie ogłowia i taki teren, to jest dopiero frajda. Po dobrym dogadaniu się z koniem, gdy wyczulimy go na pomoce, mamy wrażenie, że koń czyta w naszych myślach i gdy chcemy przyśpieszyć lub skręcić, to koń dokładnie odbiera nasze nieznaczne impulsiki. Samo wskakiwanie na konia proponowałbym nieco inaczej. Robiłem to wiele razy, ale zawsze stojąc w kierunku końskiego zadu, lewą ręką trzymając za grzywę, wyrzucam prawą nogę z dużym impetem i z półobrotem wskakuję na konia. Nasze konie mają średnio 170 cm, więc takie wsiadanie radziłbym poćwiczyć na trochę niższych. Wspomniałaś też o skokach na oklep, ale tu trzeba koniecznie dodać, że do tego trzeba dobrze skakać w siodle i podobnie jak w siodle należy zrobić półsiad, a że nie ma strzemion, to należy tak ścisnąć konia udami, aż się uniesiemy nad koński grzbiet (podobnie jak strzelanie z pestki np. czereśni - koń jest pestką).
ja zanim jeździłam w siodle..jeździłam wlasnie na oklep..fajna sprawa;p
Ja jeszcze niejeździłam na oklep, ale mam niedługo zamiar spróbować. ;)
Ja tylko raz jeździłam na oklep, ale to było parę lat temu... :)